Remcon 2025

Relacja z Remconu 2025

Data: 21–23 lutego 2025
Miejsce: Ambergol, Gdańsk

Tegoroczny Remcon był wydarzeniem pełnym pozytywnych wrażeń i niezapomnianych chwil. Jako członek Manda’Yaim miałem okazję spędzić trzy dni w otoczeniu fanów Gwiezdnych Wojen, dzieląc się naszą pasją do uniwersum i biorąc udział w wielu atrakcjach. Nasza strefa Mandalorian była jedną z głównych atrakcji konwentu – miejscem, gdzie galaktyczne klimaty nabierały życia.


Dzień 1: Rozgrywki na naszej strefie

Pierwszy dzień Remconu spędziłem niemal w całości na strefie Manda’Yaim. Przygotowana przez nas przestrzeń była miejscem, gdzie można było poczuć się jak w odległej galaktyce. Graliśmy w pazaaka i sabaka – klasyczne gry znane z Gwiezdnych Wojen. Atmosfera była świetna, a rywalizacja w kartach, choć przyjacielska, często nabierała rumieńców.

Przy okazji tłumaczyliśmy zasady gier osobom, które odwiedzały naszą strefę. Dla wielu była to pierwsza okazja do zagrania, co zawsze sprawiało dodatkową frajdę. Rozmowy o kostiumach, lore Mandalorian i nadchodzących projektach filmowych toczyły się niemal nieustannie.


Dzień 2: Spacer między wystawcami

Drugiego dnia postanowiłem oderwać się na chwilę od strefy Mandalorian i przejść się po hali wystawców. Jak zawsze, było tam mnóstwo ciekawych stoisk. Szczególnie przyciągnęły mnie rękodzieło nawiązujące do Gwiezdnych Wojen, a także stoiska z gadżetami i książkami. 

Tego dnia miałem też okazję porozmawiać i porobić sobie zdjęciaz ludźmi z innych społeczności fanowskich,


Dzień 3: Relaks nad morzem

Ostatni dzień Remconu był dla mnie bardziej spokojny. Rano jeszcze na chwilę zajrzałem na naszą strefę, aby pożegnać się z ekipą i upewnić, że wszystko przebiega zgodnie z planem. Potem razem z Ag’iką wybraliśmy się na spacer nad morze. Pogoda była typowo zimowa, ale widok Bałtyku zawsze robi wrażenie. To była świetna okazja, by odpocząć po intensywnych dwóch dniach i nabrać sił przed powrotem do codzienności.


Podsumowanie

Remcon 2025 w Ambergold to kolejne wydarzenie, które na długo pozostanie w mojej pamięci. Strefa Mandalorian, rozgrywki w pazaaka i sabaka, oraz chwila relaksu nad morzem sprawiły, że te trzy dni były pełne wrażeń. To idealny przykład, jak fandom może łączyć ludzi i dostarczać niesamowitych emocji.

Do zobaczenia na kolejnym konwencie – Oya!!!

Moim pierwszym konwentem w 2025 roku był dobrze wspominany z zeszłego roku Remcon w Gdańsku. Pamiętając dobrą organizację zeszłorocznej edycji byłem przekonany, że zgłoszenie wioski będzie dobrym pomysłem i organizatorzy staną na wysokości zadania… no to się pomyliłem. O ile sam jeszcze proces umawiania się na wszystko był dość gładki to problemy zaczęły się od razu po przyjeździe. Po pierwsze zmniejszono nam powierzchnie stoiska – w efekcie części, rzeczy jakie przywieźliśmy w ogóle nie rozstawaliśmy bo literalnie nie było gdzie. Po drugie nie pozwolono nam na podjechanie pod bramę, żeby rozładować busa, na szczęście byliśmy prawie 40-osobową ekipą, więc miał kto nosić sprzęt, ale gdybyśmy byli niewielką grupą to byłaby masakra. Problemy były z naszą wjazdówką, której nie dało się odebrać od dziewczyny w punkcie info i dopiero interwencja organizatora pomogła.

Sam konwent jak w poprzednim roku był dość nudny, mimo, że poza wystawcami pojawiły się również wystawy i wioski, które trochę ratowały sytuację – niestety sam konwent poszedł już niemal totalnie w konwencje mangi i anime. Tak więc większość czasu spędzaliśmy na naszym stoisku.

I to był największy plus konwentu – bez “rozpraszaczy” w postaci atrakcji konwentu naprawdę ludzie siedzieli w wiosce, gadając, grając w pazaaka i ucząc się sabacca i ogólnie dobrze spędzając czas. Warto też pochwalić naszą ekipę, która naprawdę błyskawicznie rozstawiała i zwijała obóz. Na Remconie wpadł też kolejny awans na Mando’ade – dla Colda.

   Podsumowując – dużo ludzi z M’Y i fajna integracja, a to zawsze na plus, ale sam konwent bardzo średni i organizacja w tym roku bardzo kiepska, dodatkowo dochodzi fakt, że póki co dalej nie przelali nam zwrotu za przewóz rzeczy – więc też niefajnie.