SPOŁECZNOŚĆ
Menu
Falkon 2025
Kiedy sezon konwentowy się zakończył, a głód wrażeń jednak pozostał, korzysta się z tego, co jest akurat w międzyczasie. Tak mogę podsumować nasze uczestnictwo w Falkonie 2025.
Wyjątkowy mroźny i śnieżny wyjazd przyprawiony ciasnymi, zaduszonymi korytarzami szkoły, a na dodatek za mały sleeproom i przebieralnia wielkości schowka. Mimo tych parunastu wad bawiliśmy się dobrze. Na tej wyjazd wybraliśmy się z WAR’em jako ekipa programowa. Zorganizowaliśmy konkursy, prelekcje i dumne nosiliśmy zbroje podczas dyżurów. Staliśmy nawet częścią gry terenowej WAR’u i utrudniliśmy wygraną uczestnikom (bo trudem jest przekonać Mandalorianina, że się myli w sprawie broni).
Była nas zaledwie piątka – Ja (Gadzio), Zastava, Venash, Vi i Cinek, ale mimo to było o nas głośno. Niestety, ale nasze starania nie zostały zauważone. Falkon 2025 cechował się naprawdę malutką ilością uczestników, tym samym sale konkursowe i prelekcyjne były niemal puste. Jako konwent – według mnie jeden z gorszych na jakich byłam. Pocieszyła nas jednak wieczorna integracja z WAR-em, wspólne konkursy czy oglądanie Star Warsów z polskim dubbingiem (nikomu tego nie polecam, chyba, że chce się pośmiać z absurdalnego tłumaczenia).
Podsumowując: konwent na minus, integracja, vibe, przyjazna atmosfera Wielką Armią Republiki – jak najbardziej na plus!