Dni Fantastyki 2026

Relacja z Dni Fantastyki 2026

Dni Fantastyki 2026 były kolejną świetną okazją, żeby założyć zbroję, spotkać innych fanów i razem z Manda’Yaim reprezentować Mandalorian przez całe trzy dni wydarzenia. Tym razem zabrałem ze sobą dwa stroje – mojego Mandalorianina oraz Mandalorianina Wookiego.

Piątek – zaczynamy w zbroi

Pierwszy dzień rozpocząłem w swoim stroju Mandalorianina. Piątek był dobrym początkiem całego weekendu i okazją do wejścia w konwentowy klimat.

Jak zwykle strój przyciągał uwagę odwiedzających. Nie brakowało wspólnych zdjęć, krótkich rozmów i spotkań z innymi fanami Gwiezdnych Wojen. Takie wydarzenia są dla mnie przede wszystkim okazją do spędzenia czasu z ludźmi, którzy dzielą tę samą pasję, a przy okazji do reprezentowania Manda’Yaim.

Niestety pogoda wieczorem się zepsuła i musieliśmy zabezpieczyć namiot od kantyny przed deszczem

Sobota – czas na Wookiego

Drugiego dnia przyszła pora na zmianę. Przez pierwszą połowę soboty chodziłem w stroju Mandalorianina Wookiego. To zdecydowanie jeden z tych kostiumów, obok których trudno przejść obojętnie. Połączenie Wookiego z mandaloriańskim pancerzem wzbudzało zainteresowanie uczestników i było okazją do wielu wspólnych zdjęć.

Po połowie dnia postanowiłem dać Wookiemu odpocząć zwłaszcza że momentami znów padało i ponownie przebrałem się w swój standardowy strój Mandalorianina. Dzięki temu sobota była dla mnie najbardziej różnorodnym dniem całego wydarzenia – udało mi się zaprezentować dwa zupełnie różne stroje.

Niedziela – powrót Mandalorianina

Ostatniego dnia ponownie postawiłem już w całości na strój Mandalorianina. Niedziela była okazją do ostatnich spotkań, rozmów i zdjęć przed zakończeniem tegorocznych Dni Fantastyki.

Jak zawsze ostatnie godziny konwentu minęły zdecydowanie za szybko. Po trzech dniach chodzenia w zbrojach zmęczenie dawało już o sobie znać, ale zdecydowanie było warto.

Podsumowanie

Dni Fantastyki 2026 były kolejnym udanym wydarzeniem w tegorocznym kalendarzu Manda’Yaim. Trzy dni konwentu, dwa różne stroje i mnóstwo okazji do spotkań z innymi fanami fantastyki i Gwiezdnych Wojen.

W piątek i niedzielę reprezentowałem Manda’Yaim jako Mandalorianin, natomiast sobota należała zarówno do mojego Mandalorianina Wookiego, jak i klasycznego Mando.

Kolejny konwent za nami, kolejne wspomnienia i zdjęcia zostają – a zbroja czekaja już na następną okazję.

Oya!!!