SPOŁECZNOŚĆ
Menu
W zasadzie nie wiem co mam napisać, bo mógłbym przekleić moją relację z zeszłego roku. Warszawskie Targi Fantastyki w sumie są jeszcze bardziej targowe niż były, wywalili ściankę zdjęciową, zwiększyli liczbę wystawców, potęgując tłok – tak więc poruszanie się tam w zbroi to masochizm – na który i tak część z nas się zdecydowała. Ogólnie impreza nie sprzyjająca temu, żeby posiedzieć tam dłużej – więc nasza ekipa po kilku rundkach po targach, paru zdjęciach i zakupach rozeszła się do domów. Ot kolejny event, będący de facto wymówką żeby ustawić po nim jakąś większą integrację we własnym gronie plus połazić chwilę w zbroi.
Tak czy siak – to były raczej moje ostatnie Warszawskie Targi Fantastyki – a już na pewno w zbroi.