SPOŁECZNOŚĆ
Menu
Fantasmagoria 2023
W dniach 14-16lipca odbył się konwent w Gnieźnie zwany fantasmagorią. Był to mój pierwszy raz na tym konwencie i muszę przyznać, że bawiłem się bardzo dobrze. Konwent jest nieduży ale i tak było sporo cosplayerów i zwiedzających. No i co ważne dla takiego studenta jak ja wejście jest darmowe.
W strefie gwiezdnych wojen organizowanej przez 501 legion można było zobaczyć wiele propów wysokiej jakości oraz postrzelać na strzelnicy. Zresztą z tą strzelnicą wiąże się też jedno z moich najlepszych wspomnień z tego konwentu ponieważ w pewnym momencie wybuchła spontaniczna wojna na nerfy i ciężko stwierdzić kto ją zaczął, ale wszyscy się dobrze podczas niej bawili. Na szczęście miałem swój karabin pod ręką bo broń ze strzelnicy szybko się rozeszła. Podczas strzelania wypróbowano też moją energetyczną tarczę przy zbroi i okazało się że faktycznie chroni.
Na tym konwencie pierwszy raz byłem oglądać konkurs cosplay i bardzo mi się spodobało, myślę że spróbuje kiedyś swoich sił w takim konkursie.
Podczas tegorocznej fantasmagorii Manda’ Yaim nie przygotowało żadnego stoiska, ale za to odbyły się nasze wewnętrzne awanse.
Poza samym konwentem miasto jest przepiękne i polecam każdemu pozwiedzać.
Czując konwentowy niedosyt po Pyrkonie, część osób z M’Y nie chcąc czekać do Skierconu postanowiła wybrać się na Fantasmagorię, gdzie dzięki uprzejmości poznańskiego oddziału Polish Garrison mieliśmy zagwarantowane miejsce na przebranie się. Tak więc prawie 20-osobową ekipą wyruszyliśmy do Gniezna. Fantasmagoria okazała się niewielkim i przyjemnym konwentem – jednakże biorąc pod uwagę, że jest to konwent całkowicie darmowy to w sumie nie aż takim małym. Co do atrakcji to większość czasu spędziliśmy w sali Star Wars, udekorowanej przez członków i członkinie Polish Garrison na plażowy bar na Scariff, gdzie wzięliśmy udział w zdaniem niektórych przesadnie szczegółowym konkursie SW (m.in pytania o nr lądowiska na którym lądował Sokół Milenium na Bespinie). Sam konwent mimo przyjemnej atmosfery okazałby się dość nudny, gdyby nie fakt, że byliśmy sporą ekipą – a jak wiadomo – jak ekipa dobra, to nuda nie ma prawa się pojawić. I w zasadzie konwent spędziliśmy na wzajemnej integracji czy to na konwencie czy poza nim. Z bardziej wartych zapamiętania rzeczy są kolejne awanse na mando’ade dla Fran, Wona i Katarna – ponownie w zbrojach i z przysięgą.
Z rzeczy na jakie z kolei można zdecydowanie ponarzekać z Fantasmagorią jest przesunięcie jej z lutego na lipiec, naprawdę upały jakie wtedy panują w Gnieźnie są powalające – nawet jak ktoś nie nosi zbroi.
Podsumowując – konwent mały, przyjemny, ale bez paczki znajomych dość nudnawy.