SPOŁECZNOŚĆ
Menu
Warszawskie Targi Fantastyki NIE SĄ konwentem – o czym mam wrażenie, zapomina niemała część fandomu. Mimo, że nowa lokalizacja czyli Targi Expo są dużo większą miejscówką niż poprzednia to dla organizatorów znaczyło to jedno. Nie więcej przestrzeni dla ludzi, nie więcej atrakcji, nie próba zmiany imprezy w konwent – nie. Więcej przestrzeni = więcej wystawców = więcej zostawionej u nich kasy.
Same targi są okazją do zrobienia zakupów – niczym więcej. Pójście tam w zbrojach uważam za decyzję średnio trafioną, mimo, że na ściance zdjęciowej udało się zrobić sobie kilka fajnych zdjęć – zwłaszcza, że pierwszy raz udało mi się ogarnąć sobie jakąś w miarę przyzwoicie wyglądającą zbroję. Targi poza okazją do integracji z ludźmi, nie były niczym ciekawym, więc dość szybko zwinęliśmy się do mnie, żeby bawić się we własnym gronie – do którego i tutaj dołączyli nowi rekruci.
Podsumowując – impreza beznadziejna jeśli się chce zrobić coś innego niż zakupy. Jedyny jej plus to to, że jest bardzo tania.