Odział Delta

Spośród tysięcy żołnierzy stworzonych na Kamino niewielu dorobiło się reputacji
porównywalnej z Drużyną Delta. Boss, Fixer, Sev i Scorch nie byli zwykłymi klonami,
lecz komandosami przeszkolonymi do wykonywania zadań, których nie można było
powierzyć regularnym oddziałom Wielkiej Armii Republiki. Sabotaż, infiltracja,
eliminowanie ważnych celów, działania za liniami wroga.
Historia Delty jest jednak czymś więcej niż opowieścią o wojskowej elicie Republiki.
Stanowi jeden z najmocniejszych punktów styku pomiędzy armią klonów a kulturą
Mandalorian. Członkowie drużyny byli nie tylko genetycznymi kopiami Jango Fetta,
zostali wychowani przez Mandalorianina, szkoleni według metod wywodzących się ze
środowiska mandaloriańskich wojowników i dorastali wśród tradycji, języka oraz
wartości, które ich nauczyciele przynieśli ze sobą na Kamino.
Aby zrozumieć Deltę, trzeba cofnąć się o kilka lat, kiedy to Jango Fett i zwerbowani
przez niego ludzie po raz pierwszy pojawili się na Kamino

Historia

Cuy'val Dar – nauczyciele, którzy przestali istnieć

Kiedy Jango Fett został wybrany na genetyczny wzorzec Wielkiej Armii Republiki, jego
rola nie ograniczyła się do dostarczenia materiału potrzebnego Kaminoanom do
stworzenia klonów. Brał osobisty udział w przygotowaniu najbardziej elitarnych
spośród nich. W 30 BBY zgromadził grupę stu specjalistów wojskowych, którzy mieli
zająć się szkoleniem przyszłych komandosów Republiki. Byli wśród nich żołnierze sił
specjalnych, najemnicy, doświadczeni wojownicy i instruktorzy. Aż siedemdziesięciu
pięciu było Mandalorianami. Grupa ta otrzymała nazwę Cuy’val Dar – w mando’a
określenie oznaczające „tych, którzy już nie istnieją”. Nazwa dobrze oddawała
charakter ich służby. Instruktorzy mieli zniknąć na całe lata, pozostając na
odizolowanym Kamino, nie informując swoich bliskich, dokąd się udają. Dla świata
zewnętrznego niektórzy rzeczywiście stali się niemal martwi. Każdemu z instruktorów
powierzono kolejne grupy komandosów. W praktyce oznaczało to, że tysiące klonów
dorastało pod opieką ludzi o bardzo różnychcharakterach, poglądach,
doświadczeniach i kulturze.
W przypadku instruktorów mandaloriańskich szkolenie wojskowe często wiązało się z
czymś jeszcze. Klony poznawały elementy mando’a, mandaloriańskie obyczaje oraz
sposób myślenia, w którym ogromną rolę odgrywały lojalność i więź z towarzyszami
broni. W rezultacie część komandosów zaczęła postrzegać mandaloriańskie
dziedzictwo jako własne.
Drużyna Delta znalazła się właśnie pod opieką jednego z takich ludzi, nazywał się
Walon Vau.

Walon Vau - twórca Delty

Vau pochodził z Irmenu, lecz należał do Mandalorian i był jednym z pierwszych ludzi
zaangażowanych przez Jango Fetta w przedsięwzięcie Cuy’val Dar. Pomagał nawet w doborze kolejnych instruktorów, którzy mieli przybyć na Kamino. Był doskonałym
żołnierzem, specjalistą od infiltracji, systemów komputerowych i przesłuchań. Vau
uchodził za jednego z najbardziej bezwzględnych szkoleniowców na Kamino. Jego
poglądy na wychowanie żołnierzy zasadniczo różniły się od podejścia Kala Skiraty,
innego Mandalorianina należącego do Cuy’val Dar. Skirata przywiązywał się do swoich podopiecznych, traktując ich niemal jak własne dzieci. Vau również twierdził, że zależy mu na szkolonych klonach, lecz okazywał to w kompletnie inny sposób. Uważał, że najlepsze, co może im dać, to przygotowanie na wszystko, co później zrobi z nimi wojna. Dlatego jego trening był brutalny, komandosi byli doprowadzani do skrajnego
zmęczenia, poddawani ogromnej presji i karani za błędy. Vau wymagał od nich
odporności fizycznej i psychicznej, nie pozwalając miejsca na pobłażliwość. W jego
rozumieniu nie chodziło o okrucieństwo dla samego okrucieństwa. Sądził, że jeśli jego
podopieczni mają kiedyś wrócić żywi z prawdziwego pola walki, muszą najpierw
nauczyć się przetrwać wszystko, co spotka ich podczas szkolenia. W takich właśnie
warunkach warunkach dorastali Boss, Fixer, Sev i Scorch.

Czterej bracia

Klon RC-1138, pseudonim Boss został mianowany dowódcą drużyny. Już podczas
szkolenia wyróżniał się w testach taktycznych i strzeleckich. W trakcie jednego z
testów walki wręcz zdołał nawet złamać Vau rękę.

RC-1140, czyli Fixer, został specjalistą od elektroniki, komputerów i łamania zabezpieczeń. Był prawdopodobnie najbardziej zdyscyplinowanym członkiem zespołu i często zachowywał się jak żołnierz regulaminowy nawet w sytuacjach, w których pozostali pozwalali sobie na większą swobodę.

RC-1207 przyjął imię Sev. Był snajperem i łowcą, człowiekiem szczególnie
skutecznym w zasadzkach i walce na dystans. Spośród członków Delty to właśnie jego
relacja z Vau należała do najbardziej charakterystycznych. Sev nie tylko akceptował
brutalne metody swojego nauczyciela – uważał, że to dzięki nim on i jego bracia
nauczyli się przeżywać. Bardzo zależało mu również na tym, by nigdy Vau nie zawieść.

RC-1262 to Scorch, jego przydomek narodził się jeszcze podczas szkolenia, po
wypadku z materiałami wybuchowymi, w wyniku którego zarówno on, jak i Vau przez
pewien czas pozbawieni byli brwi. Scorch wyrósł na specjalistę od ładunków
wybuchowych, a jednocześnie najbardziej dowcipnego członka Delty. Jego nieustanne
sprzeczki z Sevem stały się charakterystycznym elementem ich braterskiej relacji.

Różnili się niemal pod każdym względem, ale Vau nauczył ich jednej rzeczy, która w
walce miała okazać się ważniejsza od indywidualnych umiejętności: mieli działać
razem. Delta była czteroosobową rodziną stworzoną nie przez więzy krwi – bo te
przecież łączyły wszystkie klony Jango Fetta, lecz przez wspólne wychowanie i
całkowitą zależność jednego żołnierza od drugiego. Wpływ kultury Mandalorian na
Deltę zdaje się być w tym momencie szczególnie wyraźny.

Jango Fett i mandaloriański fundament

Dla Delty związek z Mandalorianami zaczynał się jeszcze przed Vau. Ich genetycznym
ojcem był Jango Fett, kontynuator tradycji Jastera Mereela. Po śmierci matki i ojca,
młody Jango został przygarnięty przez ludzi Mereela i wychowany pośród
Mandalorian, ostatecznie stając ich czele. Dlatego w przypadku komandosów takich
jak Delta doszło do wyjątkowego połączenia. Ich ciała powstały z kodu genetycznego
Mandalorianina, a za ich wychowanie odpowiadał kolejny, wybrany przez samego
Jango. Nie należy przez to automatycznie nazywać Delty formalnym mandaloriańskim
oddziałem. Byli żołnierzami Wielkiej Armii Republiki i podlegali jej strukturom
dowodzenia. Jednocześnie środowisko, w którym dorastali, znacząco różniło się od
tego, jakie znała większość zwykłych klonów. Dla wielu komandosów, Cuy’val Dar byli
jedynymi dorosłymi, których można było traktować jako coś więcej niż przełożonych i
instruktorów. Byli najbliższym odpowiednikiem rodziny na jaki mogli liczyć.
Mandalorianinem nie trzeba się urodzić Ma to szczególne znaczenie w kontekście
samego rozumienia mandaloriańskiej tożsamości, nie stanowili bowiem narodu
opartego wyłącznie na wspólnym pochodzeniu biologicznym. Ich kultura od wieków
wchłaniała przedstawicieli różnych ludów. O przynależności decydowało przede
wszystkim przyjęcie ich sposobu życia, tradycji i kultury. Fakt, że klony były sztucznie
stworzonymi kopiami Jango, sam w sobie nie przesądzał o ich mandaloriańskości.
Znacznie ważniejsze było to, czego zostały nauczone. Cuy’val Dar pochodzący z
Mandalory przekazywali swoim podopiecznym elementy własnej kultury i właśnie
dlatego wśród komandosów pojawiło się silne poczucie mandaloriańskiego
dziedzictwa. W przypadku Delty najlepiej udokumentowanym przykładem nie jest
jednak deklaracja, ale zachowanie.

Pamięć o poległych

Dwa lata po rozpoczęciu wojny, Scorch i Sev natknęli się na Walona Vau i Kala Skiratę w koszarach Arca na Coruscant. Dwaj Mandalorianie recytowali imiona poległych komandosów, był to mandaloriański sposób upamiętniania zmarłych towarzyszy i członków rodziny. Imiona tych, którzy odeszli, miały być wypowiadane, aby pamięć o nich nie zginęła. Scorch i Sev przyłączyli się do Vau i Skiraty, wkrótce dołączyli do nich kolejni. Scena ta jest jednym z wielu przykładów mandaloriańskiego wpływu na klony, ponieważ nie chodzi już tylko o sam fakt szkolenia przez Mandalorian. Dwaj członkowie Delty dobrowolnie uczestniczą w ich obrzędzie i wspólnie z nimi wspominają swoich zabitych braci. Granica pomiędzy kulturą nauczycieli i kulturą ich podopiecznych zaczynała się zacierać.
W całym środowisku komandosów Republiki szczególnego znaczenia nabierało słowo
„brat”. Dla zwykłego obserwatora mogło ono wydawać się oczywiste, klony
rzeczywiście posiadały ten sam materiał genetyczny. Jednak dla żołnierzy takich jak
Delta Squad miało to znacznie głębsze znaczenie. Boss nie był jedynie dowódcą Seva,
Fixera i Scorcha, cała czwórka została wychowana razem, razem przechodziła szkolenie
i razem miała przeżyć wojnę. Strata jednego członka zespołu oznaczała utratę kogoś,
kto towarzyszył pozostałym praktycznie od początku ich świadomego życia. Takie
podejście dobrze współgrało z kulturą Mandalorian, w której więzy rodzinne nie
musiały wynikać ze wspólnej krwi. Rodzinę można było stworzyć przez wspólnotę,
lojalność i przyjęcie drugiej osoby jako swojej. Nie oznacza to, że każde zachowanie
Delty należy tłumaczyć mandaloriańską filozofią. Ich niezwykłe przywiązanie do siebie
wynikało również z samego modelu szkolenia. W ich przypadku oba te elementy
wzajemnie się jednak wzmacniały.

Geonosis. Prawdziwa wojna

Szkolenie Delty zakończyło się wraz z wybuchem wojen klonów w 22 BBY, pierwszym polem walki była planeta Geonosis. Komandosi zostali rozproszeni podczas desantu, a Boss musiał kolejno odnajdywać członków swojego zespołu. Po ponownym zebraniu drużyna otrzymała zadanie odnalezienia i zabicia geonosjańskiego przywódcy Sun Faca. Ostatecznie to Sev zestrzelił jego maszynę podczas próby ucieczki. Później Delta otrzymała kolejne zadania, obejmujące między innymi działania dywersyjne
skierowane na fabrykę droidów bojowych. Dla zwykłej armii Geonosis było
początkiem konfliktu. Dla komandosów stanowiło brutalne sprawdzenie tego, czego
nauczyli ich instruktorzy na Kamino. Delta przetrwała, w kolejnych miesiącach nadal
była wysyłana tam, gdzie wymagano niewielkiego zespołu zdolnego wykonywać
zadania bez wsparcia większych sił.
Jedną z bardziej fascynujących operacji Delty było zbadanie zaginionego
republikańskiego krążownika Prosecutor. Okręt pojawił się po długim okresie
nieobecności, lecz na jego pokładzie niemal nie było śladów załogi. Delta odkryła, że
jednostka została opanowana przez Trandoshian współpracujących z Separatystami.
Komandosi musieli działać wewnątrz własnego okrętu, stopniowo odzyskując jego
najważniejsze sekcje i mierząc się zarówno z Trandoshanami, jak i droidami bojowymi.
Misja ta dobrze ukazywała sposób działania Delty, niewielka grupa, ograniczone
informacje, brak natychmiastowej pomocy i przeciwnik posiadający przewagę
liczebną. Dokładnie do takich sytuacji przygotowywał ich Vau

Delta spotyka Omegę

Wojna doprowadziła również do znacznie bliższego zetknięcia Delty z inną grupą
komandosów, Drużyną Omega. Podczas operacji antyterrorystycznej na Coruscant
obie drużyny znalazły się w zespole dowodzonym przez Kala Skiratę. W działaniach
uczestniczyli również Walon Vau, komandosi Null ARC oraz rycerze Jedi. Spotkanie
Delty i Omegi ukazywało, jak bardzo różniły się skutki wychowania przez dwóch
mandaloriańskich instruktorów. Omega była silnie związana ze Skiratą, który traktował
swoich podopiecznych jak synów. Relacja Delty z Vau była chłodniejsza, bardziej
formalna i naznaczona brutalnością szkolenia, co nie oznaczało jednak braku więzi, ta
była po prostu inna. Vau był częścią życia Delty i pozostał nią długo po zakończeniu
szkolenia na Kamino. Jednym z najlepszych dowodów trwałości tej relacji były
wydarzenia na Mygeeto. Walon Vau udał się tam, aby odzyskać majątek należący do
jego rodziny, przechowywany w bankowych skarbcach ukrytych pod lodowcami
planety. Towarzyszyli mu członkowie Drużyny Delta, nie była to typowa republikańska
operacja wojskowa. Vau działał z powodów osobistych, a jego dawni podopieczni
pomagali mu dostać się do skarbca. Podczas ucieczki operacja zaczęła się jednak
komplikować i Vau został uwięziony pod ogromną masą lodu. Sytuacja ta pokazuje, jak
daleko ich stosunki wykroczyły poza zwykłą zależność między żołnierzem a dawnym
instruktorem. Vau wychował Deltę, a Delta nadal funkcjonowała w jego świecie.

Sev, największa strata

Spośród wszystkich członków Delty to Sev szczególnie wyraźnie pokazuje wpływ jaki
wywarł na nim Walon Vau. Szkolenie było dla niego wyjątkowo wymagające, ale
zamiast nienawidzić instruktora za stosowane metody, Sev uważał je za źródło swojej
późniejszej skuteczności. Był przekonany, że Vau zrobił z nich ludzi zdolnych przeżyć
niemal wszystko. Jednocześnie zależało mu na jego aprobacie, nawet podczas wojny
obawiał się, że informacja o błędzie lub niepotrzebnym narażeniu się na
niebezpieczeństwo mogłaby dotrzeć do dawnego nauczyciela. Dobrze pokazuje to
paradoks relacji jakie stworzył Vau, nie był ojcem w stylu Kala Skiraty. Nie dawał
swoim podopiecznym ciepła ani poczucia bezpieczeństwa, pomimo tego jego opinia
nadal miała dla nich ogromne znaczenie długo po zakończeniu szkolenia.

Strata na Kashyyk

Pod koniec wojen klonów Delta została wysłana na Kashyyyk, komandosi prowadzili
rozpoznanie, zwalczali Trandoshian współpracujących z Separatystami, uczestniczyli w
uratowaniu wookiego Tarffula i pomagali przygotować obronę przed inwazją. Podczas
końcowego etapu operacji doszło do wydarzenia, które na zawsze zmieniło członków
Delty. Sev w ferworze walki został odcięty od pozostałych, Boss, Fixer i Scorch chcieli
odnaleźć swojego brata, lecz otrzymali rozkaz opuszczenia zajmowanych pozycji. Z
militarnego punktu widzenia zadanie było ważniejsze od jednego żołnierza, dla Delty
nie był to jednak „jeden żołnierz”, to był to Sev, ich Sev, integralna część kwartetu
Delta Squad. Człowiek, z którym wychowywali się od dzieciństwa, przechodzili treningi
Vau, walczyli na Geonosis i wykonywali kolejne misje. Ostatecznie Delta wykonała
rozkaz a Sev został na Kashyyyku, jego dalszy los pozostał nieznany. Reakcja
pozostałych, szczególnie Scorcha, pokazuje jak bolesna była decyzja o pozostawieniu
brata. Drużyna, którą Walon Vau wychował jako czteroosobowy, nierozłączny monolit,
przestała istnieć w swojej pierwotnej formie.

Nowe czasy, czasy Imperium

Upadek Republiki nie oznaczał końca służby Delty, Boss, Fixer i Scorch znaleźli się w
strukturach nowego Imperium. Na miejsce Seva przydzielono kolejnego komandosa,
którego tożsamości nie ujawniono. Dawni żołnierze Republiki zostali wcieleni do
Imperial Commando Special Unit działającej w ramach legendarnego Legionu 501
dowodzonego przez Anakina Skywalkera, którego w czasach Imperium znaliśmy jako
Dartha Vadera. Do jej zadań należało między innymi tropienie ocalałych Jedi,
dezerterujących klonów i osób uznanych przez nowy reżim za przeciwników. Powstała
w ten sposób sytuacja szczególnie znamienna dla historii klonów wychowanych przez
Mandalorian. Część komandosów związanych z Kalem Skiratą zdezerterowała i
schroniła się na Mandalorze. Skirata stworzył wokół siebie społeczność złożoną z
Mandalorian, dawnych żołnierzy i ludzi, których traktował jak rodzinę. Delta pozostała
po drugiej stronie. Boss, Fixer i Scorch nadal wykonywali rozkazy, nie można więc
przedstawiać całego środowiska komandosów jako grupy, która pod wpływem
Mandalorian odrzuciła Imperium. Ich losy były znacznie bardziej skomplikowane.
Wspólne wychowanie nie oznaczało, że wszyscy podejmą później takie same decyzje.
Czy członkowie Delty byli więc Mandalorianami? To pytanie nie ma prostej
odpowiedzi i należy unikać jednoznacznych określeń. Drużyna Delta nie była
mandaloriańskim oddziałem, należała do Wielkiej Armii Republiki, a później część jej
członków służyła Imperium. Jednocześnie jej związek z Mandalorianami był znacznie
głębszy niż samo pochodzenie genetyczne. Boss, Fixer, Sev i Scorch byli klonami Jango
Fetta, człowieka wychowanego wśród Prawdziwych Mandalorian i późniejszego
przywódcy tej społeczności. Ich mentorem był Walon Vau, Mandalorianin ściśle
związany z przedsięwzięciem Cuy’val Dar. Dorastali w systemie szkoleniowym, w
którym większość instruktorów stanowili Mandalorianie i w którym wielu klonom
świadomie przekazywano mandaloriańskie dziedzictwo, wszak Sev i Scorch
uczestniczyli w mandaloriańskim obrzędzie upamiętniania poległych. To wszystko
pozwala postawić tezę o bardzo silnym wpływie kultury Mandaloriańskiej na Deltę.
Nie daje to jednak podstaw do prostego stwierdzenia, że Delta była formalnym
klanem bądź częścią klanu Mandalorian. Znacznie trafniejsze wydaje się być
określenie jej jako grupy komandosów wychowanych w mandaloriańskiej tradycji
wojskowej.

Synowie Jango, uczniowie Vau - Epilog

Drużyna Delta zajmuje szczególne miejsce w historii Expanded Universe właśnie
dlatego, że jej dzieje łączą dwa światy, z jednej strony byli „produktem” klonerów z
Kamino, żołnierzami stworzonymi na zamówienie Republiki, z drugiej zaś najważniejsi
ludzie odpowiedzialni za ich powstanie i uksztalłtowanie należeli do kultury
Mandaloriańskiej. Jango Fett dał im twarz i kod genetyczny. Walon Vau nauczył ich
walczyć. Środowisko Cuy’val Dar nauczyło wielu komandosów pojęcia wspólnoty
znacznie szerszego niż zwykła wojskowa przynależność. Dlatego mandaloriańskiego
związku Delty nie należy szukać wyłącznie w kształcie pancerza czy w podobieństwie
do Jango Fetta. Jest on znacznie głębszy, widać go w człowieku, który ich wychował, w
tradycjach, które poznali czy sposobie, w jaki odnosili się do swoich braci. I być może
najmocniej w chwili, kiedy Sev został pozostawiony na Kashyyyku, a pozostali
członkowie drużyny, mimo rozkazu, który zmusił ich do odwrotu, chcieli wrócić po
jednego ze swoich. Dla żołnierzy wychowanych przez Walona Vau Delta nigdy nie była
wyłącznie jednostką wojskową. Była ich rodziną.

źródła

  • Komandosi Republiki)seria książek)
  • Komandosi imperium
  • Republic comando (gra)