Jango Fett

Jango Fett był słynnym mandaloriańskim łowcą nagród, zabójcą i najemnikiem, a także ojcem Boby Fetta – swojego genetycznego klona, ​​którego wychował jak własnego syna. Ten pochodzący z planety Concord Dawn człowiek został przygarnięty przez mandaloriańskich wojowników po tym, jak w 58 roku BBY zamordowano jego rodziców, a jego starsza siostra Arla zaginęła. Lata później, jako Mand’alor, stanął na ich czele w trakcie mandaloriańskiej wojny domowej. Po uwolnieniu się z niewoli Jedi, Fett doprowadził do zniszczenia Straży Śmierci – mandaloriańskiej organizacji odpowiedzialnej za śmierć jego mentora i przybranego ojca, Jastera Mereela.

Po zakończeniu tego konfliktu Fett został łowcą nagród, szybko zyskując opinię jednego z najlepszych w galaktyce. Później zgodził się posłużyć jako wzorzec genetyczny dla klonów, które stanowiły trzon Wielkiej Armii Republiki podczas wojen klonów. Gdy mistrz Obi-Wan Kenobi odnalazł Jango i Bobę na Kamino, Fett zbiegł, by dołączyć do hrabiego Dooku. Choć zginął w walce z ręki Mace’a Windu, jego dziedzictwo przetrwało dzięki synowi, Bobie, oraz jego genetycznym „braciom” – klonom, które wywarły ogromny wpływ na historię galaktyki.

Historia

Wczesne życie (66 BBY—58 BBY)

Fett urodził się w rodzinie rolników i dorastał wraz ze starszą siostrą, Arlą, na Concord Dawn – rolniczej planecie w sektorze Mandalore, znanej z wieloletnich powiązań z Mandalorianami. Ojciec Fetta pełnił funkcję „Journeyman Protectora” – cywilnego stróża prawa na Concord Dawn; objął to stanowisko, gdy poprzedni Protector, Jaster Mereel, został wygnany i dołączył do Mandalorian. W pewnym momencie młodości Fett został zaszczepiony przeciwko zarazie Karatos – chorobie endemicznej dla jego rodzinnego świata.

Fett był jeszcze dzieckiem, gdy wybuchła wojna domowa Mandalorian, toczona między frakcją Prawdziwych Mandalorian pod wodzą Mand’alora Jastera Mereela a zdrajcą z ich własnych szeregów – Torem Vizslą, przywódcą brutalnego odłamu zwanego Strażą Śmierci (Death Watch). Gdy działania wojenne dotarły na rodzimą planetę Fetta, jego ojciec udzielił schronienia Jasterowi Mereelowi i jego ludziom w rodzinnym gospodarstwie. Zaciekawiony śladami stóp znalezionymi na polu, Fett zapytał o nie ojca; ten odparł jedynie, że dokarmia żebraków, i nakazał chłopcu powrót do obowiązków. Siły Straży Śmierci dopadły Prawdziwych Mandalorian w gospodarstwie, a Tor Vizsla schwytał Fetta, gdy ten naprawiał rodzinny kombajn, wykorzystując go do próby wywabienia Mereela i jego ludzi z ukrycia. Vizsla brutalnie pobił ojca Fetta na oczach chłopca, żądając ujawnienia miejsca pobytu ukrywających się Mandalorian, a nawet grożąc, że zastrzeli go w głowę na oczach syna. Wtedy jednak interweniowała matka Fetta, strzelając z karabinu blasterowego prosto w twarz jednemu z członków Straży Śmierci; w powstałym zamieszaniu ojciec Fetta nakazał synowi ucieczkę. Podczas ucieczki na pobliskie pole uprawne Fett został uratowany przez Mereela i jego żołnierzy, podczas gdy jego rodzice zostali zamordowani, a siostra uprowadzona przez Straż Śmierci..

Gdy członkowie Straży Śmierci podpalili pola, Fett poprowadził Prawdziwych Mandalorian do przewodu irygacyjnego, który umożliwił im ucieczkę przed ogniem. Zabrali go ze sobą, opuszczając gospodarstwo, podczas gdy napastnicy niszczyli uprawy, w których wcześniej szukali schronienia. Po śmierci rodziny i zniszczeniu domu Fett dołączył do Mandalorian przegrupowujących się w pobliskim mieście, by przygotować zasadzkę na Straż Śmierci. Przekonani, że ich wrogowie nie żyją, Vizsla i jego ludzie wkroczyli do miasta w ramach triumfalnego rajdu, lecz natychmiast znaleźli się pod ostrzałem Mandalorian atakujących z zaułków i okien na wyższych piętrach. Wykorzystując zamieszanie towarzyszące walce, Fett podłożył ładunek wybuchowy pod opancerzony pojazd Straży Śmierci i zniszczył go. Chwilę później został zaatakowany przez wojownika Straży odpowiedzialnego za śmierć jego rodziców; choć napastnik zranił go wibroostrzem ukrytym w karwaszu, Fett zdołał chwycić blaster i zastrzelić mordercę swojej rodziny. Po zakończeniu walki, gdy Fett udowodnił swoją wartość w oczach Mereela, Mand’alor przyjął go pod swoje skrzydła i wychował jak własnego syna. Fett nie wiedział, że bitwę przeżyła również jego siostra Arla; została ona wzięta do niewoli przez Straż Śmierci, a następnie przez lata przetrzymywana w zakładzie psychiatrycznym na Coruscant – aż do roku 19 BBY.

Jako Mandalorianin, Jango Fett walczył u boku Mereela i jego sił od czasów nastoletnich aż do bitwy o Korda Six. Misja ta, podczas której po raz pierwszy objął dowództwo nad oddziałem, zapowiadała się na nieskomplikowaną operację ewakuacyjną. Wynajęci przez Siły Obronne Kordy, Mandalorianie mieli podjąć grupę niedoświadczonych pracowników ochrony, którzy zostali przygwożdżeni ogniem przez lokalnych przeciwników – rzekomo słabo uzbrojonych i nieposiadających regularnej armii. Fett, dowodzący grupą żartobliwie nazywaną „Piechotą Janga” (Jango’s Grunts), wraz ze swoim oddziałem miał zapewnić osłonę ogniową i dopilnować, by strefa ewakuacji była bezpieczna. Raporty wywiadowcze okazały się jednak błędne: zamiast spodziewanego „minimalnego oporu”, napotkano znacznie liczniejsze i lepiej uzbrojone siły. Gdy Montross – zastępca Mereela – odmówił odwrotu i został ranny w wyniku wybuchu granatu, to Mereel musiał go ratować. W tym samym czasie Fett wykorzystał nieprzemyślany atak Montrossa jako dywersję, by ruszyć w kierunku pierwotnego celu misji. Jednak na miejscu okazało się, że oczekiwana grupa pracowników ochrony była w rzeczywistości pułapką zastawioną przez organizację Straży Śmierci. Podczas gdy Fett odpierał ataki, Mereel i Montross musieli stawić czoła samemu Vizsli.

Wówczas Montross, mając dość wykonywania rozkazów Mereela, porzucił ciężko rannego Mand’alora, skazując go na śmierć z ręki Vizsli. Choć Fett ruszył na ratunek człowiekowi, który wychował go jak ojciec, przybył za późno – Vizsla zdążył już skierować działa swojego czołgu na rannego wojownika. To w ramionach Fetta skonał Mereel. W strefie lądowania Montross namawiał Mandalorian, by uszanowali ostatnie rozkazy Mereela i się wycofali, twierdząc, że zarówno on, jak i Fett nie żyją. Jednak w tym samym momencie Fett powrócił do strefy lądowania, niosąc ciało Jastera Mereela. Montross wciąż próbował przejąć władzę, sugerując, że Mereel chciałby, aby to on został nowym Mand’alorem i przekonując, że pod jego dowództwem Mandalorianie wyszliby na tym najlepiej. Kiedy jednak Fett ujawnił prawdę o zdradzie Montrossa – o tym, że pozostawił on ich ukochanego przywódcę, by ten samotnie zginął na polu bitwy – pozostali Mandalorianie pod groźbą broni odrzucili Montrossa i ogłosili, że pójdą jedynie za Fettem. Pozwolono Montrossowi odejść; złorzecząc Fettowi, udał się on na wygnanie. Jango Fett został nowym Mand’alorem i przywódcą Mandalorian.

Przewodzenie Mandalorianom

Jako nowy Mand’alor, Fett dowodził Mandalorianami w sposób podobny do tego, w jaki czynił to wcześniej Jaster Mereel. Dwadzieścia dwa lata przed bitwą o Geonosis Fett i jego Mandalorianie zostali wynajęci do stłumienia powstania na planecie Galidraan. Po zakończeniu walk i pokonaniu rebeliantów Fett nakazał swoim ludziom powrót do obozu, a sam udał się na spotkanie z gubernatorem Galidraan, by odebrać zapłatę. Oprócz wynagrodzenia Fett zażądał informacji o miejscu pobytu Tora Vizsli; gubernator nie tylko ukrywał go, ale także finansował jego próby odbudowy organizacji Straży Śmierci. Vizsla ujawnił się w zamku gubernatora i zaatakował Fetta wraz z niewielkim oddziałem żołnierzy Straży, zmuszając go do ucieczki z budynku przez duże okno. Niestety, Vizsla i gubernator zdążyli już wprowadzić w życie spisek: twierdzili, że Mandalorianie mordują „działaczy politycznych” oraz kobiety i dzieci – przy czym za ofiary wśród niewinnych odpowiadały siły samego Vizsli – i błagali Radę Jedi o interwencję oraz powstrzymanie ich działań.

Gdy statki Jedi zaczęły lądować, Fett desperacko próbował ostrzec swojego zastępcę, Mylesa oraz pozostałych Mandalorian, by ewakuowali obóz; jednak komunikator w jego hełmie uległ uszkodzeniu podczas ucieczki przed Vizslą, więc ostrzeżenie dotarło do nich dopiero wtedy, gdy Fett pojawił się na miejscu na kilka chwil przed przybyciem oddziału Jedi. Jedi – pod wodzą Mistrza Dooku i jego padawanki Komari Vosa – uwierzyli słowom gubernatora i wezwali Mandalorian do poddania się w związku z podejrzeniem o morderstwo, obiecując sprawiedliwe potraktowanie; Vosa dodała przy tym, że jeśli zdecydują się na walkę, Jedi „wymierzą szybką sprawiedliwość”. Czując się niewinnym i oburzonym, Fett rozkazał swoim ludziom otworzyć ogień – celując zwłaszcza w Vosę, którą nazwał „gadatliwą”. Gdy strzały z blasterów były odbijane przez miecze świetlne Jedi, Fett nakazał użycie broni konwencjonalnej i zapewnienie osłony dzięki plecakom odrzutowym. Mimo ataku z powietrza, Myles – wspierający Fetta podczas szarży – został przecięty na pół przez jednego z Jedi.

To właśnie wtedy Fett dopuścił się czynu, który zapewnił mu zarówno sławę, jak i niesławę na resztę życia i kariery: nie używając żadnej broni poza własnymi rękami, nogami i opancerzonym ciałem, w akcie zemsty zabił sześciu Jedi, w tym tego, który pozbawił życia Mylesa. Jego wysiłki, choć imponujące, nie zdołały odmienić losów bitwy. W wyniku intryg Straży Śmierci i agresywnej reakcji Fetta, Prawdziwi Mandalorianie zostali unicestwieni. Fett, jedyny mandaloriański ocalały z bitwy, został obezwładniony przez Jedi, którzy musieli przekazać go w ręce gubernatora Galidraan. Pozbawiono go zbroi i sprzedano w niewolę. Organizacja Straży Śmierci ostatecznie zwyciężyła.

Fett spędził lata jako niewolnik na pokładzie transportowca przewożącego przyprawę, aż nadarzyła się okazja do odzyskania wolności, gdy statek został zaatakowany przez piratów. Choć jego właściciele obiecali mu wolność w zamian za pomoc w odparciu ataku, Fett zdołał uwolnić się z więzów i – używając skradzionego pistoletu blasterowego – zabił handlarza niewolników, po czym przebił się do wyjścia ze statku. Gdy tylko wydostał się z frachtowca, skierował się na Galidraan, by odzyskać swoją zbroję i zemścić się na gubernatorze. Omijając wszelkie zabezpieczenia, Fett przeniknął do zamku gubernatora, odzyskał zbroję – którą gubernator odnowił i przemalował, traktując ją jako trofeum – i postawił go przed wyborem: życie albo ujawnienie miejsca pobytu Straży Śmierci.

 Przechwyciwszy „Death Rattle” – osobisty statek Vizsli – nad Corellią, Fett uszkodził jego silniki za pomocą myśliwca, a następnie zaatakował mostek, wlatując do środka przez wizjer dzięki swojemu plecakowi odrzutowemu. Stoczył z Vizslą długi pojedynek, który toczył się w korytarzach umierającego statku, a nawet wewnątrz kapsuły ratunkowej, i trwał nadal po rozbiciu się jednostki na powierzchni Corellii. Gdy obaj wpadli do rzeki, Vizsla ugodził Fetta zatrutym ostrzem w lukę między płytami pancerza na tułowiu, szydząc, że Jaster Mereel byłby nim rozczarowany. W odpowiedzi Fett użył ostrza wbudowanego w swój naramiennik, by zadać Vizsli głęboką ranę w okolicach brzucha; przyciągnęło to stado pobliskich drapieżnych kotów, które zaatakowały i zabiły Vizslę, lecz oszczędziły Fetta ze względu na działanie trucizny.

W 41 BBY Fett w niewyjaśnionych okolicznościach stracił swoją zbroję w sektorze Meridian. Podczas jej poszukiwań poznał kobietę o imieniu Sheeka Tull. Pomogła mu ona odzyskać pancerz, a między nimi nawiązała się relacja. Spędzili razem rok; ich związek zakończył się, gdy ich statek został zaatakowany przez piratów. Oboje ewakuowali się w oddzielnych kapsułach ratunkowych i nigdy więcej się nie spotkali.

Wraz ze śmiercią Tora Vizsli i ucieczką nielicznych pozostałych członków Straży Śmierci w odległe zakątki galaktyki, wojna domowa Mandalorian dobiegła końca, choć dla Fetta oznaczało to wysoką cenę. Pozbawiony działań wojennych i wiernych towarzyszy broni, Fett oddalił się od swojego ludu oraz roli Mand’alora; zamiast tego – wykorzystując swoje umiejętności bojowe, uzbrojenie i doświadczenie najemnika – wybrał samotne życie łowcy nagród. Zamieszkał na stacji kosmicznej Outland Transit Station, położonej w Przestrzeni Huttów. Tam, z pomocą współpracowniczki – Toydarianki o imieniu Rozatta – kontynuował karierę łowcy nagród i najemnika, korzystając z dawnego statku Jastera Mereela, noszącego teraz nazwę “Jaster’s Legacy”.

Polowanie na Komari Vosę

W 32 roku BBY Fett tropił Meeko Ghintee, przestępcę rasy Muttani. Meeko, poszukiwany przez Republikański Zarząd Więziennictwa za szereg przestępstw – w tym napaść, kradzież i morderstwo – został odnaleziony przez Fetta na stacji Outland. Przestępca próbował tam wygrać walkę na arenie, wykorzystując urządzenie sterujące do kierowania własnym stworzeniem rasy borhek. Gdy Fett zaskoczył Meeko i zaproponował mu poddanie się bez walki, ten rzucił się do ucieczki, rozkazując swojemu borhekowi zaatakować łowcę. Po pokonaniu bestii Fett ruszył w pościg za Meeko przez strefę handlową stacji; akcja zakończyła się unieruchomieniem statku zbiega i jego schwytaniem. Wkrótce potem Fett spotkał się ze swoją przyjaciółką i właścicielką stacji, Rozattą, by odebrać zapłatę. Podczas tego spotkania „Roz” – jak łowca nagród czule ją nazywał – przekazała mu wiadomość, którą dla niego przyjęła. Mężczyzna podający się za Tyranusa proponował Fettowi udział w ekskluzywnym polowaniu na Komari Vosę – byłą Jedi, która stanęła na czele kultu Bando Gora – wyznaczając za jej głowę nagrodę w wysokości pięciu milionów kredytów. Fett nie miał jednak działać w pojedynkę, gdyż Tyranus zaprosił do udziału także innych łowców nagród, w tym Montrossa. Choć Roz ostrzegała Fetta przed niebezpieczeństwem i złowrogą reputacją Bando Gora, wskazała mu trop prowadzący do dilera „pałeczek śmierci” (death sticks), który działał na Coruscant i mógł mieć powiązania z kultem.

Fett ścigał Jervisa Glooma – szemranego handlarza, do którego skierowała go Roz – przez dzielnicę rozrywkową Galactic City. Gdy namierzył go w jego magazynie, schwytał go i zmusił do wyjawienia, dla kogo pracuje oraz skąd pochodzą sprzedawane przez niego „pałeczki śmierci”. Trop zaprowadził do zakładu przetwórstwa nerfów w dzielnicy przemysłowej Coruscant, należącego do Groffa Haugga i służącego jako przykrywka dla przemytu wspomnianego narkotyku. Okazało się, że Montross wyprzedził Fetta: dotarł do Haugga, przesłuchał go, a następnie zabił, zanurzając go w karbonicie, zanim Fett zdążył z nim porozmawiać. Haugg skłamał jednak zhańbionemu Mandalorianinowi; po krótkiej potyczce między łowcami nagród Montross udał się do układu Gazzari, podczas gdy Fett przeszukał bazę danych Haugga i natrafił na wiadomość od Connusa Trella, senatora rasy Twi’lek reprezentującego Ryloth. Fett włamał się do apartamentu senatora na Coruscant i zawiesił skorumpowanego polityka nad przepaścią, trzymając go za balkonem, aż ten wyznał, że jego przestępczym wspólnikiem jest Sebolto – boss półświatka rasy Dug, produkujący „pałeczki śmierci” na planecie Malastare. Śledztwo Fetta przerwało przybycie kanonierki sił bezpieczeństwa Coruscant (CSF); gdy funkcjonariusze zażądali uwolnienia Trella, Fett odparł jedynie: „Jak sobie życzycie”, po czym zrzucił senatora na pewną śmierć i zaatakował policyjną jednostkę.

Po walce z kanonierką, która zakończyła się jej zniszczeniem, Fett opuścił Coruscant i skontaktował się z Roz ze swojego statku. Roz, wiedząc, że łowca szuka sposobu na dotarcie do przestępczego bossa rasy Dug, zasugerowała mu wyprawę do więzienia na asteroidzie Oovo IV, gdzie karę odbywał przemytnik o nazwisku Bendix Fust. Za głowę Fusta wyznaczono wysoką nagrodę; za radą Roz Fett uznał, że dostarczenie Sebolto „prezentu” – jak to ujął – będzie dobrym sposobem na uzyskanie u niego audiencji. Fett wyruszył w stronę pasa asteroid Oovo z zamiarem uwolnienia przemytnika, wykorzystując statek zaopatrzeniowy nr 1729 jako przykrywkę, by przeniknąć przez osłony asteroidy. Przedarł się przez sektor Desolation Alley, lecz tuż po dotarciu do celi Fusta jego misja napotkała przeszkodę: początkująca łowczyni nagród zdołała ubiec go i schwytać przemytnika. Choć początkowo celowali do siebie z broni, zdecydowali się na współpracę, by uciec z objętego blokadą więzienia, wywołując przy tym zamieszki. Mimo że jej ingerencja ostatecznie kosztowała Fetta utratę ukochanego statku “Jaster’s Legacy”, obojgu udało się dotrzeć do więziennego hangaru, w którym znajdowało się sześć prototypowych jednostek typu Firespray. Fett ukradł jeden z tych patrolowców i wyprowadził go z hangaru, po czym zniszczył sam hangar wraz z pozostałymi statkami. W drodze na Malastare, z Fustem zamkniętym w ładowni, towarzyszka przedstawiła się jako Zam Wesell. Fett szybko skrytykował jej lekkomyślność, wytykając jej, że to przez nią stracił swój statek – ona zaś uważała Firespraya za znacznie lepszą maszynę niż stary transportowiec AIAT/i. Przyjmując nowy statek za własny, Fett postanowił nadać mu nazwę “Slave I”.

Później Fett nawiązał współpracę z Wesell; wspólnie ustalili, że podzielą się nagrodą po dostarczeniu Fusta Sebolto. Udając się na Malastare – rodzimą planetę Sebolto – Fett zdołał zakraść się do pałacu barona przestępczego przy wsparciu Wesell. Podczas gdy Clawditka przekazywała Fusta do Sebolto, Fett wybrał drogę okrężną, przedzierając się przez gęstą dżunglę otaczającą posiadłość. Wesell zdołała wymknąć się od Sebolto i wrócić na teren kompleksu, gdzie pomogła Fettowi wezwać skiff, by przeprawić się przez przepaść oddzielającą zabudowania od dżungli. Następnie oboje ruszyli w stronę pałacu Sebolto, eliminując każdego, kto stanął im na drodze. Gdy skonfrontowali się z Sebolto, ten w panice próbował uciec, lecz wpadł do kadzi z chemikaliami, w której zginął ugotowany żywcem. Następnie Fett musiał przebijać się przez hordy członków sekty Bando Gora, zagłębiając się w fabrykę „pałeczek śmierci” należącą do Sebolto, a później stoczył również walkę z Montrossem. Po dotarciu do statku transportowego Sebolto, Fett dostrzegł oznaczenia w języku Huttów, które naprowadziły go na trop prowadzący prosto na Tatooine. Pustynną planetą władali dwaj przedstawiciele rasy Huttów – Jabba Desilijic Tiure oraz Gardulla Besadii Starsza – a jedno z nich utrzymywało kontakty z sektą Bando Gora.

Aby uzyskać audiencję u Jabby, Fett starł się z bandą banitów dowodzoną przez Longo Two-Guns – przestępcę, za którego głowę Hutt wyznaczył nagrodę. Gdy Fett przybył do Jabby po odbiór zapłaty, zapytał o organizację Bando Gora. Okazało się jednak, że Jabba nie miał żadnych powiązań ani z Vosą, ani z tym syndykatem; zamiast tego poinformował Fetta, że ​​to nie on, lecz Gardulla sprzymierzyła się z owym kultem. W międzyczasie Wesell zdołała zakraść się do pałacu Gardulli, lecz została schwytana, przez co Fett musiał samodzielnie przebijać się do środka. Gdy już tam dotarł, chciał zostawić ją w celi dla jej własnego bezpieczeństwa, co Wesell błędnie zinterpretowała jako próbę pozbawienia jej należnej połowy nagrody za głowę Vosy. Zawołała strażników, którzy obezwładnili Fetta, odebrali mu broń i zaprowadzili przed oblicze Gardulli, by ta zdecydowała o jego losie. Hutt postanowiła po prostu zabić Fetta, rzucając słynnego łowcę nagród na pożarcie swojemu pupilowi ​​– smokowi krayt. W drodze do zagrody bestii Fett zdołał zabić pilnujących go strażników. Odzyskawszy broń, przebił się przez pałac. Ostatecznie Gardulla niemal sama stała się posiłkiem dla własnej bestii, lecz wcześniej Fett zdążył zdobyć poszukiwane informacje na temat jej powiązań z Bando Gora oraz ich udziału w handlu „pałeczkami śmierci” na Tatooine. Jango nie wiedział jednak, że Gardulla przeżyła to starcie, gdyż Fett zabił smoka krayt, zanim ten zdążył ją całkowicie strawić, co pozwoliło jej wydostać się z wnętrza martwego zwierzęcia.

Zostawiwszy Wesell w celi z powodu jej domniemanej zdrady, Fett wyruszył w drogę powrotną na stację Outland. Nie wiedział jednak, że w tym samym czasie Rozatta była atakowana przez Montrossa. Okazało się, że ten drugi łowca nagród wcale nie próbował schwytać wyznaczonego celu; zamiast tego śledził Fetta, korzystając z nadajnika umieszczonego na jego statku. Mimo że Fett wyznawał zasadę „nikomu nie ufaj”, Roz należała do nielicznych osób, którym naprawdę na nim zależało. Wyjawiając mu, że kryjówka znajduje się na Kohlmie – księżycu krążącym wokół Bogden – wyraziła swoje ostatnie życzenie: by Fett znalazł w życiu coś, co będzie dla niego ważne i dla czego warto żyć, a co nie ograniczałoby się jedynie do pieniędzy. Wierzyła, że ​​mimo niebezpiecznego zawodu, jaki wykonywał, był on dobrym i honorowym człowiekiem, zasługującym na coś więcej od życia.

Fett udał się do układu Bogden, po drodze walcząc z rozmaitymi przedstawicielami sekty Bando Gora. Stoczywszy ostatni pojedynek z Montrossem, odmówił swemu dawnemu wrogowi honorowej śmierci wojownika, pozwalając zamiast tego członkom Bando Gora na ostateczne rozprawienie się z nim. Gdy Fett zapuścił się głębiej w kryjówkę Vosy, wpadł w zasadzkę; został ogłuszony i pozbawiony broni.

Po schwytaniu Fetta członkowie sekty Bando Gora zamierzali uczynić z niego niewolnika. To właśnie wtedy Fett nabawił się wielu blizn na twarzy. Sama Vosa przybyła, by zażądać od niego ujawnienia nazwiska zleceniodawcy, jednak Zam Wesell uwolniła Fetta, zanim sama została raniona przez obłąkaną Mroczną Jedi. Po długim pojedynku z Vosą zwycięzcą okazał się Jango Fett. Gdy szykował się, by zadać jej ostateczny cios, Vosa zapytała, czy pozostawi ją martwą, czy też pozwoli jej żyć. Jango, patrząc na pokonaną kobietę bliską śmierci, opuścił broń. Vosa wyszeptała: „On… tu jest”, po czym została uduszona Mocą.

Ku zaskoczeniu Fetta, Tyranus rzeczywiście tam był i był pod wrażeniem. Zlecenie to stanowiło próbę mającą zweryfikować, czy pogłoski o umiejętnościach Fetta w walce z Jedi są prawdziwe. Jeśli tak, to szkolone pod jego okiem klony miały okazać się niezwykle skuteczne w momencie wydania Rozkazu 66 – polecenia likwidacji wszystkich Jedi. Choć Fett osobiście zabił wielu Jedi na Galidraan, Tyranus uznał swoją byłą uczennicę za bardziej wymagający sprawdzian. Oprócz nagrody za głowę Vosy, Tyranus zaoferował Fettowi pokaźną sumę za nietypowe zadanie: Fett miał posłużyć jako wzorzec dla armii klonów. Fett przystał na tę propozycję i wkrótce w ośrodku klonowania na Kamino stworzono miliony klonów na jego podobieństwo. Pamiętając jednak o ostatnim życzeniu Rozatty, Fett zażądał stworzenia jednego klona bez jakichkolwiek modyfikacji genetycznych – ucznia i syna, który miałby stać się spadkobiercą dziedzictwa Jastera i doprowadzić do odrodzenia Mandalorian.

Jango Fett opuścił Kohlmę i pożegnał się z Zam Wesell (która – na skutek traumy doznanej na Kohlmie – podczas ich kolejnego spotkania, około pięciu lat później, zdawała się nie pamiętać, jak Fett wyglądał bez hełmu). Po rozstaniu z nią powrócił do posiadłości Dooku, by sfinalizować układ z lordem Sithów. Jego życzenie posiadania dziedzica zostało spełnione; wkrótce po rozpoczęciu projektu na Kamino otrzymał pierwszego klona, ​​któremu nadał imię Boba Fett. Wbrew późniejszym twierdzeniom, Fett doskonale wiedział, że Tyranus to w rzeczywistości były Mistrz Jedi Dooku – przywódca separatystów – gdyż spotkał go już wcześniej podczas bitwy o Galidraan.

Wielka Armia

Najbardziej znaczącym wkładem Jango Fetta w powstanie Wielkiej Armii Republiki było udostępnienie własnego materiału genetycznego, wykorzystanego do stworzenia armii żołnierzy-klonów w ośrodku Tipoca City na Kamino. Fett odegrał jednak kluczową rolę w wielu aspektach wczesnego rozwoju tej armii, w tym w projektowaniu pancerzy dla klonów – co widać po pewnych podobieństwach między ich strojami a jego własną zbroją mandaloriańskiego komandosa szturmowego, zwłaszcza w przypadku charakterystycznego wizjera w kształcie litery „T”. Został również konsultantem wojskowym i współtworzył program przyspieszonego szkolenia (tzw. *flash training*) dla młodych klonów; włączył do niego tradycyjną mandaloriańską pieśń “Vode An”, mającą budować w nich poczucie celu, przy czym nieco ją zmodyfikował, by nadać jej znaczenie istotne dla żołnierzy służących Republice. Fett odpowiadał także za rekrutację grupy Cuy’val Dar – liczącego stu ludzi zespołu (w tym siedemdziesięciu pięciu Mandalorian) o różnorodnych umiejętnościach i profesjach, zatrudnionego do szkolenia komandosów-klonów, którzy mieli stanowić siły specjalne armii. Osobiście nadzorował też szkolenie setki zaawansowanych komandosów rozpoznawczych klasy Alpha (ARC), uważanych za najbardziej wykwalifikowanych i elitarnych żołnierzy Wielkiej Armii.

Na osiem lat przed bitwą o Geonosis Fett spotkał się w ośrodku klonowania w Tipoca City z mandaloriańskim sierżantem-instruktorem z grupy Cuy’val Dar, Kalem Skiratą. Rozmawiał z nim o samotności towarzyszącej byciu członkiem Cuy’val Dar – czyli „Tymi, którzy już nie istnieją”. Poprosił również Skiratę o wspólne ocenienie grupy klonów, które według standardów głównej naukowiec Kamino, Ko Sai, uznano za niespełniające wymogów. Kiedy jednak dotarli do gabinetu Oruna Wa, okazało się, że owymi „wadliwymi” klonami jest sześciu młodych chłopców. Uznano ich za zbyt niezależnych i niezdyscyplinowanych, zaklasyfikowano jako klasę „Null” i przeznaczono do likwidacji jako nieudane egzemplarze, dopóki Skirata nie wstawił się za nimi. Fett zaproponował wykorzystanie ich jako jednostek wywiadowczych i powierzył chłopców opiece Skiraty. Tego wieczoru Fett udał się sprawdzić, jak Skirata radzi sobie z chłopcami; dotarł do jego kwatery, trzymając na rękach śpiącego syna, Bobę. Gdy Skirata zapytał, dlaczego Boba wygląda tak samo jak pozostali klony, Fett wyjaśnił, że chłopiec jest nie tylko jego genetycznym klonem, ale także synem – i że jest dla niego wart więcej niż wszystkie kredyty, jakie otrzymał za swoje usługi.

W okresie poprzedzającym bitwę o Geonosis, gdy armia potajemnie się rozrastała, wyszło na jaw, że sierżant Cuy’val Dar, Dred Priest, organizował na niższych poziomach Tipoca brutalne walki w tzw. kręgach bojowych; zmuszał on szkolonych przez siebie komandosów-klonów do pojedynkowania się, dopóki jeden z nich nie stracił zdolności do dalszej walki. Gdy pod opiekę Mija Gilamara – innego sierżanta Cuy’val Dar i zarazem lekarza – zaczęło trafiać coraz więcej rannych, powiadomiono o tym Fetta; ten zaś, po brutalnym pobiciu Priesta, szybko położył kres nielegalnym starciom. Fett odpowiadał również za potajemne wywiezienie z Kamino – w ładowni statku “Slave I” – klona-dezertera i żołnierza ARC o oznaczeniu Alpha-02 (znanego jako „Spar”), co stanowiło spłatę długu wdzięczności wobec Gilamara.

Dalsze działania (32–22 BBY)

Pięć lat przed wybuchem wojen klonów Jango Fett został wynajęty przez przestępczego bossa z rodu Huttów, Dreddona, do zgładzenia Antonina – jednego z przywódców (tytułowanych mianem „Vigo”) organizacji Czarne Słońce. Fett z powodzeniem zinfiltrował twierdzę celu i po wyeliminowaniu części strażników stanął z Antoninem twarzą w twarz w jego komnacie. Po krótkiej wymianie zdań Fett zastrzelił Antonina, gdy ten delektował się winem z Alderaanu – uczynił to bez zbędnego rozgłosu. Jednak po powrocie do pałacu zleceniodawcy natknął się na zmasakrowane zwłoki Dreddona. Sprawczynią śmierci gangstera okazała się Zam Wesell. Po krótkiej konfrontacji Fett przypadkowo zdradził, że to Dreddon wynajął go do zabicia Antonina, podczas gdy ten z kolei opłacił Wesell, by zlikwidowała Dreddona. Skoro obaj zleceniodawcy nie żyli, a powód do walki zniknął, łowcy nagród rozstali się w dość chłodnej atmosferze. Nie otrzymawszy zapłaty, Jango musiał poszukać kolejnego zlecenia, choć bolało go, że musi zostawić Bobę samego tak krótko po powrocie na Kamino. Kolejne zadanie dotyczyło Ashaara Khordy, który chciał wynająć Fetta do odzyskania posągu znanego jako Dziecię Shaa. Fett przyjął zlecenie za pośrednictwem pomocnika i łącznika Khordy – Duga o imieniu Fernooda. Ten udzielił mu informacji na temat posągu, lecz – ku irytacji Fetta – odmówił ujawnienia szczegółów dotyczących samego klienta. Łowca zdecydował się jednak przyjąć pracę, biorąc pod uwagę fiasko poprzedniego zlecenia oraz wyższą stawkę, oferowaną w zamian za zachowanie anonimowości zleceniodawcy. Po dotarciu na miejsce przeznaczenia Jango skontaktował się ze swoim droidem serwisowym, MU-12, by zapytać o stan Boby i poruszyć kwestię problemów z plecakiem odrzutowym. Droid ubolewał, że nie zdołał dokończyć prac naprawczych z powodu pośpiesznego wyjazdu Fetta, zapewnił jednak, iż urządzenie nie powinno sprawiać kłopotów – w co Jango nie do końca wierzył. Po krótkiej przeprawie przez miejscowe ruiny – utrudnionej częściowo przez niesprawny plecak odrzutowy – Fett zdołał zdobyć posążek, zabijając tubylca z ludu Seylott, lecz wkrótce potem stanął naprzeciw Zam, która również została wynajęta do jego odzyskania. Gdy triumfowała, odebrawszy mu zdobycz, została schwytana od tyłu przez jednego z miejscowych drapieżników; Jango wykorzystał to zamieszanie, by uciec z posążkiem. Zam jednak zawołała go o pomoc i – mimo początkowych wątpliwości – Fett uległ głosowi sumienia, wracając, by ją ratować. Odpierał atak bestii strzałami z blastera, dopóki ta nie puściła Zam; następnie oboje zdetonowali ładunki wybuchowe i zeskoczyli z półki skalnej, na której się znajdowali, by oddalić się od miejsca eksplozji. Po dojściu do siebie po upadku Wesell uznała swoją porażkę i pozwoliła Jango zabrać posążek w dowód wdzięczności za ocalenie życia. Fett wrócił do zleceniodawcy i przekazał artefakt, grożąc jednak śmiercią w razie ponownego spotkania, ponieważ zatajono przed nim kluczowe informacje podczas odprawy. 

Odebrawszy zapłatę, Jango wrócił na Kamino do szczęśliwego Boby, zapewniając syna, że ​​tym razem zamierza zostać w domu na dłużej. Niedługo potem jednak Zam pojawiła się na Kamino – akurat gdy Fettowie grali w piłkę, dzięki czemu poznała ona Bobę – i poinformowała Jango, że tak zwane „Dziecię z Shaa” jest w rzeczywistości bronią zdolną do zniszczenia planety. Khorda zamierzał wykorzystać tę moc do zniszczenia Coruscant, a Zam chciała odzyskać od niego posążek, by ocalić stolicę galaktyki. Początkowy brak zapłaty sprawił, że Fett wahał się, czy przyłączyć się do Wesell, lecz ta ostatecznie go przekonała, odwołując się do jego miłości do Boby oraz faktu, że na Coruscant przebywają tysiące dzieci. Dzięki podjętej w ostatniej chwili akcji Fetta i Wesell udało się powstrzymać Dziecię przed uwolnieniem niszczycielskiej mocy wewnątrz rdzenia energetycznego Coruscant, choć mistrz Jedi Yarael Poof poświęcił życie, by powstrzymać skutki rozpadu posążka. Następnie Fett i Wesell odwieźli artefakt na planetę Seylott – miejsce jego powstania – w celu bezpiecznego przechowania.

 

W 22 r. BBY Jango zabrał swojego syna Bobę do jaskini na niezidentyfikowanej planecie na „ćwiczenia z latania”. Jaskinię zamieszkiwał drapieżnik zwany balyegiem; Jango spryskał syna zapachem pardlama – głównego źródła pożywienia tej bestii – a następnie polecił Bobie zdobyć ząb z paszczy stwora. Chwilę później Boba wrócił z zębem i zapytał ojca, dlaczego kazał mu to zrobić. Jango wyjaśnił, że nadejdą chwile, w których nie będzie czasu na strach. Sam zmierzył się z czymś najbardziej przerażającym w galaktyce i chciał, by Boba wiedział, że to, co budziło w nim największy lęk, ma już za sobą.

 

W ramach jednej z misji zleconych przez Tyranusa Fett miał odnaleźć i wyeliminować na planecie Atzerri mężczyznę w hełmie, który zagrażał jego planom dotyczącym armii klonów. Po przejęciu kontroli nad ruchem powietrznym na planecie Fett kazał synowi zastrzelić owego mężczyznę. Następnie Jango zszedł na dół, by przesłuchać cel; okazało się, że był nim dezerter z oddziałów klonów. Fett zastrzelił klona, ​​lecz odkrył, że ten miał żonę i syna o imieniu Connor. Pozostawił ich w spokoju, gdyż nie wiedzieli nic o przeszłości zabitego mężczyzny. Mimo to Fett utworzył fundusz spadkowy dla Connora jako zadośćuczynienie za śmierć jego ojca, podając się przy tym za rodzica chłopca.

 

Kilka miesięcy później Tyranus zlecił Fettowi schwytanie Groodo Hutta, senatora Rodda z Fondora oraz inżyniera droidów Hurlo Holowana. Ta trójka przestępców próbowała doprowadzić do ruiny układ Fondor, planując wysadzenie tamtejszych stoczni. Zgodnie z mandaloriańską tradycją Fett pozwolił swojemu wówczas dziewięcioletniemu synowi, Bobie – który osiągnął już wiek pozwalający na rozpoczęcie szkolenia w tej kulturze – towarzyszyć mu w tej misji. Fett dowiedział się jednak, że Cradossk i Bossk – dwaj inni łowcy nagród wynajęci przez Wata Tambora – również polują na te same cele.

 

Fettowi udało się schwytać Rodda, choć nie obyło się bez komplikacji: gdy na chwilę stracił czujność, Boba został tymczasowo pojmany przez Bosska i doprowadzony przed oblicze Cradosska.[26] Po uwolnieniu syna z rąk Trandoshan Fett niechętnie podchodził do kontynuowania zadania, dopóki nie zapewnił Bobie bezpieczeństwa. Zlecił schwytanie Hurlo Holowana Zam Wesell, podczas gdy sam odstawił Bobę w bezpieczne miejsce na Kamino. Skontaktował się również z Tyranusem, by ustalić, kto wynajął Cradosska, i doprowadzić do odsunięcia go od zlecenia.

 

Po schwytaniu Holowana Fett udał się na Balmorrę, by schwytać Groodo Hutta. Groodo ukrywał się w silnie strzeżonej twierdzy swojego brata, Rigorry – lokalnego watażki. Na Balmorrze Fett natknął się na Aurrę Sing, która z osobistych powodów sama polowała na Rigorrę. Oboje łowcy wspólnie zinfiltrowali pałac Rigorry, lecz zostali schwytani wraz z dwoma innymi łowcami nagród – Bosskiem i Skorrem – którzy również ścigali Groodo. Fettowi i Sing udało się wyrwać z rąk Rigorry i schwytać poszukiwane osoby. Następnie Fett dostarczył Rodda, Holowana i Groodo hrabiemu Dooku na Geonosis i odleciał. Była to jedna z ostatnich misji, jakich Fett podjął się w swoim życiu.

 

Działając na zlecenie Federacji Handlowej, Fett został wynajęty, by schwytać Toydarianina o imieniu Reti, odpowiedzialnego za ataki na mienie Federacji na planecie Maramere. Fett ścigał Retiego aż do układu Nod Kartha, gdzie ostatecznie dopadł go, ostrzeliwując jego statek z działek laserowych “Slave I”. Toydarianin uruchomił hipernapęd, by uciec przed łowcą, a choć ostateczny wynik tego pościgu pozostaje nieznany, pewne jest, że Fett przeżył.

W przededniu wojny (22 BBY)

Dziesięć lat po rozpoczęciu na Kamino prac nad Wielką Armią Republiki, proces tworzenia armii klonów był już na tyle zaawansowany, że gotowych było dwieście tysięcy jednostek, a kolejny milion miał być gotowy wkrótce. Wicekról Federacji Handlowej, Nute Gunray, wynajął Fetta do zgładzenia senator z Naboo, Padmé Amidali. Działając ponownie w parze z Zam Wesell, Fett próbował dokonać zamachu na senator na Coruscant; spisek jednak się nie powiódł, a Fett został zmuszony do zabicia wspólniczki, by zachować swoją tożsamość w tajemnicy. Rycerz Jedi Obi-Wan Kenobi, tropiąc toksyczną strzałkę, której Fett użył do zabicia Wesell, trafił na Kamino i dowiedział się o istnieniu armii klonów, o której Jedi wcześniej nie mieli pojęcia. Fett i Kenobi spotkali się w kwaterze tego pierwszego w Tipoca City, zachowując uprzejme pozory; Fett posunął się nawet do stwierdzenia, że ​​„zawsze miło jest spotkać Jedi”, mimo wrogiej przeszłości łączącej go z Zakonem. Wiedział jednak, że obecność Kenobiego zwiastuje kłopoty, więc polecił Bobie szybko spakować rzeczy na pokład statku “Slave I”. Gdy później Kenobi próbował zatrzymać Fetta w celu dalszego przesłuchania, doszło między nimi do potężnego starcia na platformie startowej; walka zakończyła się ucieczką Fetta i Boby.

Na swoje nieszczęście Fett nie wiedział o nadajniku, który Kenobi umieścił na zewnętrznym kadłubie jego statku, co pozwoliło Jedi śledzić łowcę nagród i jego syna aż na Geonosis. Gdy Fett zorientował się, że Kenobi jest w pobliżu, doszło do powietrznego starcia; choć przez większość potyczki przewagę miał Fett, Kenobi zdołał go przechytrzyć, pozorując zniszczenie własnego statku, podczas gdy w rzeczywistości czaił się na jednym z asteroid w pierścieniach planety. Fett zdołał wylądować na powierzchni i spotkać się z Dooku oraz pozostałymi członkami rodzącej się Konfederacji Niezależnych Systemów. Niedługo potem odnaleziono żywego Kenobiego – schwytano go po tym, jak szpiegował Dooku i innych przywódców separatystów, a następnie skazano na śmierć na arenie za szpiegostwo. Kiedy rycerz Jedi Anakin Skywalker i Padmé Amidala próbowali go uratować, trafiając przy tym do skomplikowanego labiryntu fabryk droidów, Fett poprowadził oddział droidów typu droideka, by schwytać Skywalkera. Fett wraz z synem Bobą byli honorowymi gośćmi geonozjańskiego arcyksięcia Poggle’a Mniejszego i obserwowali egzekucję z prywatnej loży wychodzącej na arenę Petranaki, towarzysząc przywódcy Geonozjan, hrabiemu Dooku oraz Nute’owi Gunrayowi.

Egzekucja nie przebiegła zgodnie z planem, gdyż całej trójce więźniów udało się uwolnić z kajdan i uniknąć ataku trzech bestii wypuszczonych na arenę. W pewnym momencie ogarnięty furią Gunray rozkazał Fettowi osobiście rozprawić się z Amidalą, lecz Dooku nakłonił wicekróla do cierpliwości, zapewniając, że kobieta i tak zginie. Wtedy jednak do loży niepostrzeżenie wkroczył Mistrz Jedi Mace Windu i sterroryzował Fetta, przystawiając ostrze swojego miecza świetlnego do gardła łowcy nagród. Wśród zgromadzonego na trybunach tłumu rozbłysły miecze świetlne – ujawniło się bowiem blisko dwustu Jedi, którzy wcześniej przeniknęli na arenę. Gdy do loży przybyło kilka superdroidów bojowych, odwracając uwagę Windu od Fetta, łowca wykorzystał okazję, by zaatakować za pomocą zamontowanego na nadgarstku miotacza ognia; skierował strumień płomieni na Windu, który wyskoczył z loży na płytę areny, a po bezpiecznym lądowaniu zrzucił płonący płaszcz. Wywiązała się zacięta bitwa między Jedi a armią droidów, która wylała się na arenę, podczas gdy Fett pozostał u boku Dooku; kiedy członek Rady Jedi, Coleman Trebor, próbował wedrzeć się do loży i stawić czoła Dooku, Fett oddał w stronę Mistrza Jedi kilka strzałów z blastera, zabijając go i zrzucając z balkonu.

Fett użył plecaka odrzutowego, by zniżyć się na arenę i stawić czoła Windu, który wcześniej upuścił swój miecz świetlny; Jedi jednak szybko odzyskał broń za pomocą prostego przyciągnięcia Mocą. Walkę niespodziewanie zakłócił reek – jedna z bestii wypuszczonych w celu egzekucji więźniów – który wpadł w środek starcia i stratował Fetta. Łowca zabił zwierzę celnym strzałem w głowę, lecz w wyniku ataku bestii jego plecak odrzutowy uległ uszkodzeniu. Gdy Windu ruszył do ataku, próby powstrzymania go strzałami okazały się bezskuteczne, więc Fett spróbował zyskać nieco przestrzeni, próbując odlecieć. Plecak odrzutowy, na którym polegał, odmówił jednak posłuszeństwa z powodu wcześniejszych uszkodzeń, pozostawiając go bezbronnym wobec śmiertelnego ciosu Windu, który pozbawił go głowy.

Dziedzictwo

Po śmierci Jango Fetta jego klony stworzyły własną wersję wydarzeń dotyczących jego końca. Wierzyły, że nie był on świadomy zdrady hrabiego Dooku i nie chciał splamić swego honoru złamaniem danego słowa, a przed własną śmiercią zdołał zgładzić dwunastu Mistrzów Jedi. Choć z czasem prawda o okolicznościach śmierci Fetta wyszła na jaw, klony mimo to nadal wiernie służyły pod dowództwem oficerów Jedi, w tym Mace’a Windu. Niestety, Fett nie dożył chwili, w której jego klony wzięły udział w wojnach klonów – konflikcie, który wstrząsnął galaktyką i utorował drogę do powstania Imperium Galaktycznego. Nie zobaczył też, jak jego syn, Boba, kontynuuje jego dziedzictwo łowcy nagród, korzystając z broni i statku ojca oraz z mandaloriańskiej zbroi, którą niegdyś nosił Jaster Mereel. Boba próbował pomścić ojca, dokonując sabotażu na krążowniku Jedi
“Endurance” w celu zabicia Windu, jednak plan ten zakończył się niepowodzeniem.

Boba pochował Jango Fetta na Geonosis, umieszczając na nagrobku jedynie inicjały „J.F.”. W roku 40 ABY Boba wraz ze swoją wnuczką Mirtą Gev wydobył szczątki Fetta z Geonosis, aby móc pochować je na Mandalorze obok córki Boby, Ailyn Vel.

Aby uczcić legendarnego łowcę nagród, w mieście Mos Eisley na Tatooine wzniesiono arenę gladiatorów, która zyskała miano Areny Jango Fetta. Fenn Shysa darzył Fetta i jego umiejętności tak wielkim szacunkiem, że był głęboko przekonany, iż to potomek, krewny lub klon Fetta będzie najlepszym kandydatem na przywódcę Mandalorian. Liczył na to, że groźna sława Fetta jako zabójcy Jedi posłuży za symbol siły dla Mandalory. Jednak na samej Mandalorze nie cieszył się on uznaniem w oczach frakcji Nowych Mandalorian; ich premier Almec lekceważył go, postrzegając jedynie jako zwykłego łowcę nagród, który wszedł w posiadanie mandaloriańskiej zbroi w niewyjaśniony sposób. Dopiero gdy Spar – przyjmując przydomek „Mand’alor Odrodziciel” – przywrócił wojownicze tradycje kultury mandaloriańskiej do głównego nurtu życia społecznego, a wpływy Nowych Mandalorian osłabły, pamięć o Fetcie została zrehabilitowana w świadomości większości społeczeństwa; sam Spar uważał jednak Fetta za hańbę, ponieważ pozwolił on Kaminoanom na stworzenie armii niewolników sklonowanych z jego materiału genetycznego.

Po śmierci Jango Fetta jego dziedzictwo kontynuował nie tylko Boba Fett, ale także miliony żołnierzy-klonów stworzonych na jego wzór. Po zakończeniu wojen klonów klony Fetta nadal służyły jako żołnierze w siłach zbrojnych następcy Republiki – Imperium Galaktycznego. Przynajmniej do czasu bitwy o Endor pozostawały one w szeregach armii imperialnej, mimo że stopniowo stanowiły coraz mniejszą część w siłach zbrojnych, w których skład wchodzili zarówno żołnierze z poboru, jak i klony stworzone na bazie innych wzorców.

Osobowość i cechy

Jango Fett był skrupulatny, kierował się instynktem i działał bezwzględnie jako łowca nagród, choć znany był z tego, że potrafił okazać łagodność nielicznym osobom, na których mu zależało. Często kierował się chęcią zysku, przez co jego lojalność należała do tego, kto zaoferował najwyższą stawkę. Osiągnął tak wysoki poziom skuteczności w swoim fachu, że zatrudniały go nawet rządy poszczególnych planet.

 

Fett dbał o doskonałą kondycję fizyczną, regularnie trenując z wykorzystaniem swojego ekwipunku. Cechował się również dużą inteligencją i rozwagą w kwestiach taktycznych, a także biegle posługiwał się językiem Basic, Huttese oraz Mando’a. Potrafił czytać w alfabetach Aurebesh i mandaloriańskim, a na wyświetlaczu (HUD) swojego hełmu używał języka High Galactic. Mimo to w swoich działaniach zawsze preferował dyskrecję – cechę, którą przekazał również swojemu synowi.

 

Fett zachowywał opanowanie, planując każdy swój ruch i dążąc zawsze do zwycięstwa lub przetrwania. Doskonale wiedział, kiedy stosować uniki, co pozwalało mu przetrwać starcia z wrogami. W rzeczywistości dopiero gdy techniki unikania zawiodły go podczas bitwy o Geonosis, poniósł klęskę i zginął.

 

Fett wypracował również własny kodeks moralny, który w jego mniemaniu był honorowy. Przez znaczną część życia jako łowca nagród kierował się tymi zasadami. Później w tym samym duchu wychował syna, Bobę, co wpłynęło na rodzaj misji, jakich ten podejmował się w swoim dorosłym życiu. Hondo Ohnaka odwołał się później do skłonności Janga do postępowania honorowo, by przekonać Bobę do ujawnienia Plo Koonowi miejsca przetrzymywania zakładników przez Aurrę Sing i Bosska, co umożliwiło ich uratowanie.

 

Fett wolał pracować w pojedynkę, choć okazjonalnie łączył siły z Zam Wesell, gdy współpraca leżała w ich wspólnym interesie. Na wczesnym etapie kariery łowcy nagród współpracował również z Rozattą. Poza Wesell i Roz pozostawał jednak samotnikiem, trzymającym się na uboczu – najprawdopodobniej z powodu zdrady Montrossa, która kosztowała życie Jastera Mereela.Dzięki pracy łowcy nagród Fett zgromadził co najmniej 5 527 200 kredytów.

 

Zgodnie ze swoim zamiłowaniem do pracy w pojedynkę, Fett zdecydował się również na samotne życie. Nigdy się nie ożenił ani nie związał z nikim na stałe; wydawało się też, że nigdy nie doczeka się potomstwa. Jednakże przedsięwzięcie klonowania na Kamino dało mu nieoczekiwaną szansę na wychowanie syna, będącego jego dokładną kopią genetyczną – w przeciwieństwie do zwykłego potomstwa, którego geny stanowią losową mieszankę materiału genetycznego matki i ojca. Oprócz zapłaty zażądał dla siebie jednego niezmodyfikowanego klona. Dzięki temu, że ów klon miał pozostać genetycznie nienaruszony i rozwijać się w normalnym tempie – bez sztucznego przyspieszania procesu wzrostu – Fett mógł zasadnie oczekiwać, że Boba Fett przyswoi sobie wszystkie umiejętności i wartości, które chciał mu przekazać.

 

W przeciwieństwie do relacji z Bobą, Fett nie żywił osobistych uczuć wobec pozostałych klonów – może z wyjątkiem żołnierzy ARC, których sam szkolił. Traktował kontrakt na klonowanie jak każde inne zlecenie; mimo obaw Kala Skiraty związanych ze współpracą z Jedi przy tworzeniu armii, Fett demonstrował swoją neutralność, podkreślając po prostu, że to tylko interesy.

Relacje

Boba Fett

Pełniąc funkcję wzorca genetycznego dla Kaminoan, Jango – oprócz umówionego wynagrodzenia – zażądał również jednego, niepoddanego modyfikacjom klona; nadał mu imię Boba i wychował go jak własnego syna. Jango uważał chłopca za swojego ucznia i „dziedzictwo Jastera”, a także był głęboko przekonany, że Boba jest wart znacznie więcej niż pięć milionów kredytów, które otrzymał w nagrodę za pokonanie Vosy. 

 

Jaster Mereel

Mereel był dla Jango kimś w rodzaju ojca, gdy ten był jeszcze młodym Mandalorianinem. Jango darzył go ogromnym szacunkiem i głęboko wierzył, że Mereel zawsze postępuje słusznie w interesie Mandalorian. Śmierć Mereela była dla Jango wielkim ciosem; przejął on wówczas po nim rolę przywódcy Mandalorian.

 

Sheeka Tull

Sheeka Tull była partnerką Jango, gdy ten miał dwadzieścia pięć lat; ich związek trwał rok, zanim na pokład ich statku wtargnęli piraci. Po tym, jak ewakuowali się w oddzielnych kapsułach ratunkowych, nigdy więcej się nie spotkali.

 

Rozatta

Rozatta była asystentką Janga na wczesnym etapie jego kariery łowcy nagród; wyszukiwała dla niego zlecenia i dbała o jego interesy – pod warunkiem, że otrzymywała należną prowizję. Roz i Jango często ze sobą żartowali; była ona jedną z niewielu osób, którym on ufał. Jango bardzo przeżył jej śmierć, gdy Montross wysadził stację Outland; później, przyjmując zlecenie stworzenia armii klonów, zażądał jednego egzemplarza bez modyfikacji genetycznych, by wychować go na syna – coś, dla czego Roz chciała, żeby żył.

 

Zam Wesell

Zam i Jango łączyli przyjazne relacje zawodowe, choć często spierali się o strategię działania; Jango uważał ją za osobę zbyt lekkomyślną i uważał, że powinna nauczyć się większej dyskrecji. Darzyli się jednak wielkim szacunkiem, a Zam była ważną postacią w życiu młodego Boby, zanim ten został zmuszony do jej zabicia. Często też droczyła się z Jangiem.

 

Kal Skirata

Kal Skirata znał Janga z czasów, gdy obaj byli aktywnymi Mandalorianami. Ich relacje bywały burzliwe: o ile Skirata był bardzo agresywnym tradycjonalistą, o tyle Jango odznaczał się większym sprytem i wolał subtelniejsze metody działania; obaj jednak głęboko troszczyli się o żołnierzy, z którymi służyli. Jango zwerbował Kala do grupy Cuy’val Dar i poprosił go o pomoc w sprawie żołnierzy ARC klasy „Null”, których zamierzano wyeliminować jako nieudany eksperyment. Kal zainterweniował, powstrzymując młodego Ordo przed zabiciem Orun Wa, podczas gdy Jango przekonywał o ich strategicznej wartości.

 

Montross

Montross był mandaloriańskim wojownikiem, podobnie jak Jango, lecz żywił do niego nienawiść – podobnie jak do Jastera, który traktował Jango jak własnego syna. Zdradził Jastera, pozwalając Torowi Vizsli go zabić. W konsekwencji Jango i pozostali Mandalorianie wygnali go, a Jango przejął rolę Jastera, o którą Montross tak desperacko zabiegał. Jango ponownie natknął się na Montrossa po otrzymaniu wiadomości, że ten odnalazł Rozattę i zamierza ją zabić. Do starcia między nimi doszło, gdy Jango zmierzał na spotkanie z Komari Vosą; walka zakończyła się tym, że Montross został żywcem pożarty przez członków sekty Bando Gora.

 

Silas

Silas był aktywnym członkiem frakcji Prawdziwych Mandalorian; dołączył do niej jakiś czas po domniemanym upadku organizacji Straży Śmierci na planecie Concord Dawn. Zaprzyjaźnił się z Jango i okazjonalnie współpracował z nim podczas misji. Towarzyszył Jango, gdy ten był świadkiem brutalnej śmierci Jastera Mereela, i uchronił go przed zastrzeleniem, a później wspierał go w drodze do objęcia tytułu Mand’alora. Nie wiadomo, w jaki sposób Silas przeżył późniejszą likwidację Prawdziwych Mandalorian, ale był świadomy tego wydarzenia. W pewnym momencie został schwytany i poddany torturom przez Lorda Sithów, Dooku, który chciał wydobyć od niego informacje na temat Jango Fetta. Silas odmawiał współpracy, lecz hrabia zdołał zdobyć potrzebne dane, wstrzykując mu silne serum prawdy; następnie rozkazał droidom torturującym zatrzymać serce Silasa i go zabić.

Wyposażenie

Fett nosił mandaloriańską zbroję w stylu typowym dla „oddziałów szturmowych” (ang. shocktrooper) tamtego okresu; zamiast tradycyjnych płyt z beskaru, do jej wykonania wykorzystał jednak mniej wytrzymały i tańszy stop durastali. Był uzbrojony m.in. w zmodyfikowane pistolety blasterowe WESTAR-34, naramienny laser BlasTech Dur-24, miniaturowy miotacz ognia Czerka ZX (w lewym karwaszu) oraz zintegrowaną wyrzutnię strzałek Velocity-7 z pociskami typu „saberdart” z Kamino (na prawym ramieniu). W lewym karwaszu znajdowała się również miniaturowa rakieta wstrząsowa MM9 produkcji Kelvarek Consolidated Arms, wyposażona w komputerowy system namierzania celów. Fett korzystał z rakiet przeciwpiechotnych typu 12A, kapsuł typu 12B oraz rakiet modelu 1126. Posiadał także urządzenie przeciążające systemy bezpieczeństwa, broń emitującą wiązkę dźwiękową, wysuwane ostrza w opaskach na nadgarstkach, montowaną na nadgarstku wyrzutnię linki z hakiem, kolce w butach oraz urządzenia elektromagnetyczne w rękawicach, umożliwiające przyciąganie broni z niewielkiej odległości.

 

Miał dwa plecaki odrzutowe, z których jeden był plecakiem odrzutowym Merr-Sonn JT-12; plecak odrzutowy został wyprodukowany osobiście dla Jango Fetta przez Merr-Sonn Munitions przed Wojnami Klonów. Drugim był plecak odrzutowy Z-6 wyprodukowany przez Mitrinomon Transports. JT-12 był kompaktowym plecakiem odrzutowym wyposażonym w wyrzutnię rakiet z głowicą bojową. Model ten był podobny do mocniej opancerzonego plecaka odrzutowego Mitrinomon Z-6. Mitrinomon Z-6 był bardziej powszechnym modelem plecaka odrzutowego używanego przez Mandalorian. Wielu Mandalorian używało tego typu plecaków odrzutowych, w tym Jango i Boba Fett. Plecak odrzutowy zawierał komputer celowniczy, żyroskopy lotu i wyrzutnię rakiet / chwytaka. Obydwa modele podobały się starszemu Fettowi. Jego mandaloriański hełm był wyposażony w dalmierz celowniczy, który dostarczał mu stałych danych, pozwalających mu kompensować rozmiar, prędkość i warunki atmosferyczne. Hełm miał układ celowniczy, który zapewniał mu pole widzenia 360 stopni. Wbudowane skanery podczerwieni, a także czujniki dźwięku i ruchu umożliwiły Jango namierzenie dowolnej ofiary z dużej odległości i zaplanowanie ataku.

 

Co ciekawe, zarówno Jango, jak i Boba padli ofiarą własnych plecaków odrzutowych: podczas walki z Obi-Wanem Kenobim na Kamino plecak Fetta odczepił się i zaczął latać w niekontrolowany sposób, by ostatecznie eksplodować po uderzeniu w kolumnę. Również w trakcie ostatniej bitwy Fetta to właśnie awaria plecaka odrzutowego doprowadziła do jego śmierci. Podobnie podczas starcia z Luke’em Skywalkerem nad Jamą Carkoon plecak Boby został przypadkowo uruchomiony przez Hana Solo, co wyrzuciło łowcę nagród na burtę barki żaglowej Jabby, a następnie prosto w paszczę sarlacca.

 

Pojazdy

Po śmierci swojego mentora, Jastera Mereela, Fett odziedziczył jego osobisty statek. Nadał mu nazwę Jaster’s Legacy i wykorzystywał go podczas realizacji wielu zleceń na schwytanie poszukiwanych osób. W trakcie pościgu za Komari Vosą, który zaprowadził go na Oovo IV, jednostka została zniszczona w wyniku zamieszek wywołanych przez Zam Wesell. Potrzebując nowego statku, Fett włamał się do więziennego hangaru, w którym znajdowało się sześć prototypowych maszyn typu Firespray. Ukradł jeden z nich, a pozostałe pięć zniszczył; nowej jednostce nadał nazwę “Slave I” i używał jej aż do swojej śmierci. Statek ten przeszedł później w ręce jego syna, Boby Fetta.

Za kulisami

W filmie “Atak klonów” w postać Jango Fetta wcielili się Temuera Morrison oraz dubler Scott McLean, a głosu postaci w grach wideo “Star Wars: Bounty Hunter”, “Star Wars: Battlefront II” i “Star Wars: Republic Commando’ użyczył Morrison. Bob Marshall zagrał Fetta w reklamie, jednak głosu użyczył mu nieznany aktor, którego studio ILM sfilmowało na potrzeby gry “Star Wars: Bounty Hunter”. Jeff Bennett podkładał głos Fettowi w grach “Star Wars: Galactic Battlegrounds: Clone Campaigns” oraz “Star Wars: Jedi Starfighter”.

 

„www.ambufett.com” to nazwa domeny wykupionej przez Lucasfilm przed premierą “Ataku klonów”. Możliwe, że „Ambu Fett” rozważano jako pierwotne imię Fetta, imię innego członka jego rodziny lub być może kolejnego klona. Innym imieniem proponowanym dla tej postaci było J’mee Fett.

 

W materiale dodatkowym „Creating Mandalore” (Tworzenie Mandalory), dołączonym do wydania DVD drugiego sezonu serialu “Wojny klonów”, reżyser Dave Filoni wyjaśnił, że według George’a Lucasa Fettowie nie byli Mandalorianami.

 

Istnieje rozbieżność dotycząca czasu, jaki Fett spędził z Sheeką Tull; w dwóch miejscach w powieści “The Cestus Deception” wyraźnie stwierdzono, że poznali się w 41 BBY, jednak Sheeka mówi również, że spotkali się dwa lata po zniszczeniu Mandalorian, do którego doszło w 34 BBY. Kwestię tę uregulowano w publikacji “Jedi vs. Sith: The Essential Guide to the Force”, ustalając, że bitwa o Galidraan rozegrała się dziesięć lat wcześniej, w 44 BBY.

 

Jango pojawia się również jako ukryta postać jeżdżąca na deskorolce w grze wideo “Tony Hawk’s Pro Skater 4”. Można go odblokować za 9000 dolarów. Potrafi on strzelać z blastera podczas wykonywania ślizgu (grindu) oraz wystrzeliwać hak z linką w powietrzu.

 

źródła