SPOŁECZNOŚĆ
Menu
Vhipir
Imię Vea
Ksywka Vhipir
Ranga Akaan`birov Verd
Pochodzenie Korelia
Historia
Od najmłodszych lat Vea zafascynowana była opowieściami o niesamowitościach przyrody rozmaitych planet galaktyki – opowieściami o gęstych dżunglach, gorących piaszczystych pustyniach, czy ośnieżonych szczytach gór i głęboko wyrzeźbionych dolinach rzecznych wijących się między nimi. Oczarowały ją historie podróżników, którzy przemierzali galaktykę wzdłuż i wszerz, a swoje wyprawy opisywali w pięknych holoopowieściach. Wyobrażała sobie, że pewnego dnia również będzie mogła eksplorować różnorodne światy – zarówno pod względem przyrodniczym, jak i korzystając z luksusów kurortów, kasyn, barów i całych planet-miast wzniesionych rękami ciężko pracujących istot. Nie było to jednak łatwe wyzwanie – jej rodzina nigdy nie wyleciała poza Korelię. Rodzice Vei całe życie ciężko pracowali w stoczniach statków kosmicznych i wydawałoby się, że jej również pisany był ten los.
Sytuację odmieniło powstanie Imperium Galaktycznego. Tam, gdzie inni widzieli zagrożenie i ucisk, Vea spodziewała się odnaleźć swoją szansę na wolność podróży po Galaktyce. Propagandowe plakaty Marynarki Imperialnej skusiły ją do podjęcia nauki w Akademii Imperialnej, którą ukończyła (niestety) bez wyróżnienia. Udało jej się zostać porucznikiem i zgodnie z planem pracować przy transporcie zaopatrzenia, jednak z czasem coraz mniej odpowiadało jej bycie trybikiem w potężnej imperialnej machinie. Ostatecznie po lekko ponad dwóch latach służby zdecydowała się na radykalny krok – podczas przerwy przeładunkowej opuściła swój ulubiony prom typu Lambda i już nigdy do niego nie wróciła.
Kolejne lata spędziła na tułaczce po Zewnętrznych Rubieżach. Nie miało to w sobie nic z poetyckości i estetyki holoopowieści wspominanych z dzieciństwa. Galaktyka okazała się mniej gościnna niż Vea się spodziewała, a zbudowanie od podstaw nowej tożsamości było dużym wyzwaniem dla młodej dziewczyny z ledwo kilkoma kredytami w kieszeni i brakiem doświadczenia zawodowego poza Marynarką Imperialną. Szukając zarobku, Vea szybko zwróciła się ku przemytowi. Niezbyt zadowolona z nowej profesji, ale z wiarą w swoją lepszą przyszłość, chwytała się małych zleceń transportowych. Z czasem zrozumiała, że więcej można zarobić, jeżeli ładunek stanowi jakaś pożądana osoba – dłużnik bossa lokalnej mafii, zdradzający mąż czy nieuczciwy dostawca, który kantował na wadze towaru.
Podczas jednego z takich zleceń poznała mandaloriańskiego łowcę nagród. Odszukanie celu wymagało od nich wielu godzin spędzonych wspólnie na statku. Podstarzały Mandalorianin chętnie opowiadał wtedy anegdotki z lat pracy i historie o swoim pochodzeniu – o kulturze i burzliwej polityce Mandalorian, a także – mniej chętnie – o swojej rodzinie. Zlecenie zakończyli sukcesem, jednak Vea zyskała wtedy znaczniej więcej niż tylko wynagrodzenie w kredytach – łowca stał się jej mentorem. Przez kilka lat przyjaźni podzielił się z nią całym zgromadzonym doświadczeniem, a ostatecznie przyjął ją do swojego klanu, jednocześnie stając się jej jedyną rodziną. To dla jego upamiętnienia, Vea zaczęła nosić granatową zbroję.
Z czasem przywiązała się do mandaloriańskich zasad i zwyczajów przekazanych przez jej towarzysza. W roli nowej przywódczyni widziała Bo-Katan, jednak nie włączała się aktywnie w jej działania przez wzgląd na złe doświadczenia w imperialnym wojsku. Skupiała się na własnej pracy zawodowej, nie zapominając jednocześnie o spełnianiu marzeń o odwiedzeniu każdego skrawka Galaktyki.
