Lila

Imię                                                           Lilaar Sarad

Ksywka                                                     Lila

Ranga                                                       Cuy’val Dar

Pochodzenie                                           Mandalora

Historia

Wojny klonów, opuszczone Zewnętrzne Rubieże, powstanie Imperium Galaktycznego – był to dobry okres dla działalności łowców nagród. Dwójka z nich – Anatt Navoor i Sav Vo-Sarad – od niedawna była wspólnikami. Mężczyzna przez większość życia działał sam, a kobieta współpracowała z tajemniczym Sylvarem, o którym jednak nie lubiła wspominać. Przez następne lata podejmowali razem zlecenia, podróżując po galaktyce. Wspólny interes niespodziewanie przekształcił się w silne uczucie. Para wzięła szybki ślub i osiedliła się na Mandalorze. Sav dalej podejmował zlecenia, ale Anatt, będąc już w ciąży, pozostała na planecie. Ich córka, Lilaar, urodziła się w 12 BBY. 

Młoda Mandalorianka pierwsze lata życia spędziła w domu rodzinnym. Uczyła się od matki, która wpajała jej zasady resol’nare. Odbywały też wiele wycieczek do Keldabe, gdzie Lilaar bardzo ciekawiła różnorodność mandaloriańskich zbroi i klanów, które spotykały. Rzucały się im w oczy także coraz liczniejsze imperialne patrole, jednak przez wiele lat mandaloriankom udawało się nie wchodzić z nimi w bezpośrednie interakcje. Po narodzinach drugiej córki – Lukke – Anatt wróciła do pracy jako łowca nagród. Dziewczynki wiele czasu spędzały u dziadków na odległej farmie. Tam, w otoczeniu kuzynów i surowego seniora rodu, odbywały wielogodzinne treningi. Uczyły się tropienia, strzelania, nawigacji, a także walki. Lilaar wielokrotnie pokonywała młodszych kuzynów w pojedynkach, jednak starsi stanowili wyzwanie. Czasem do walk włączał się dziadek, a wtedy cała gromada wracała do domu wymęczona i z poczuciem przegranej. Wieczorami Lilaar lubiła siadać na tarasie domu i długo obserwować gwiazdy, zastanawiając się nad mieszkańcami odległych planet. Korzystając z czasu wolnego, zaczęła projektować swoją pierwszą samodzielną zbroję – dotychczas nosiła głównie zbroje treningowe. Choć w jej rodzinie wszyscy mieli pancerze dziedziczone po przodkach lub robione przez lokalną zbrojmistrzynię, Mandalorianka swoją chciała wykonać sama. 

Podczas jednej wyprawy do północnych lasów Mandalory Lilaar znalazła samotnego szczeniaka strilla. Ze względu na nienaturalnie ciemną sierść nadała mu imię Ne’tra. Mimo niechęci rodziców postanowiła sprowadzić go do domu i wychować. Zwierzak początkowo zachowywał się jak typowy szczeniak – bawił się i rozrabiał. Po roku stał się bardzo agresywny. W pewnym momencie ugryzł dziewczynę i uciekł z farmy. Mimo poszukiwań nigdy się nie odnalazł. Choć rana na nodze szybko się zagoiła, ta w sercu została na zawsze i Lilaar nie była już w stanie zaufać żadnemu strillowi.  

Czasy dzieciństwa dla młodej Mandalorianki skończyły się w wieku około ośmiu lat, kiedy podczas spotkania rodzinnego niespodziewanie przy stole zmarł wujek. Spowodowało to duże poruszenie, a nagła śmierć stała się wielką zagadką rodzinną. Wiele podejrzeń krążyło wokół działalności Imperium i jakiegoś wirusa lub wolno działającej trucizny. Choć nikt o tym głośno nie mówił, zmarły członek rodziny przez wiele lat wspierał małą grupę rebeliantów na Zewnętrznych Rubieżach. Po tym wydarzeniu Sav postanowił, że pora na prawdziwe szkolenie łowcy nagród. Zabrał więc córkę z Mandalory i wyruszył z nią w podróż po galaktyce. 

W okresie nastoletnim Lilaar spędzała dużo czasu poza rodzinną planetą, przeczesując Zewnętrzne Rubieże i towarzysząc ojcu w pracy łowcy nagród. Krótki wozak GX1, którym wtedy latali, był przestronny i pozwalał na przebywanie wiele tygodni poza domem. W okresie najintensywniejszych walk między Imperium a Rebelią było to bardzo przydatne. Rodzina starała się przebywać jak najdalej od centrum wydarzeń, o nowinkach najczęściej dowiadując się z plotek w kantynach, do których często udawali się w poszukiwaniu zleceń. Oficjalnie nie opowiadali się po żadnej ze stron konfliktu, choć zlecenia przyjmowali po równo od każdej z nich. Sav, zapytany raz przez córkę, czy nie odczuwa żadnych moralnych rozterek w związku z takim postępowaniem, odpowiedział, że władza zmienia się szybciej, niż on się starzeje, i łowcy nagród nie powinno to zbyt interesować. Lilaar wzięła sobie jego słowa do serca i więcej o to nie pytała.  

Poza pracą łowcy nagród cały czas odbywała pod okiem ojca intensywne szkolenie. Coraz częściej dostawała do pilotowania statek, a także zadania związane z planowaniem strategicznym akcji. Wiele ze zleceń dotyczyło przeciwników politycznych tej czy innej strony, więc nie można było bez zastanowienia wpaść i zabrać, kogo trzeba. Niektóre z treningów były dość ekstremalne. Raz została zostawiona na Aleenie z zadaniem samodzielnego znalezienia sposobu powrotu.  

Wraz z upływem lat zaczęły ją nachodzić coraz większe wątpliwości. W 4 ABY postanowiła odłączyć się od ojca i wyruszyć w podróż po galaktyce. Długo nie wędrowała sama, bo już po kilku tygodniach spotkała bandę „Wyzwolonych”. Tak nazywała siebie grupa ośmiu młodych łowców nagród, która podróżowała razem po galaktyce, głosząc uwolnienie jej spod panowania złej krwi. Szesnastoletnia wtedy Mandalorianka dołączyła do „Wyzwolonych” i latała z nimi przez następny rok. Z czasem okazało się, że buntownicy byli w rzeczywistości grupą piratów, utrzymującą się z płatnych zabójstw i kradzieży. Lilaar początkowo podobała się współpraca z „Wyzwolonymi”, jednak skala brutalności ich działań była w stanie zaszokować nawet córkę łowców nagród. Mandalorianka zaczęła odczuwać wyraźną niechęć do tego fachu i rok później odłączyła się od grupy. Razem z nią odszedł Barux, który również nabrał wątpliwości wobec idei głoszonej przez bandę. Pół roku później Lilaar dowiedziała się, że „Wyzwoleni” zostali doszczętnie rozgromieni przez siły imperialne podczas ataku na Ord Mantell.  

Następne dwa lata spędziła z Baruxem na Coruscant, który okazał się buntowniczym synem podoficerów imperialnych. Dzięki temu para była w stanie bez problemu mieszkać w stolicy pod warunkiem „niesprawiania problemów władzy”. Barux dołączył wtedy do akademii podoficerskiej, a Lilaar pracowała jako prywatny ochroniarz dla rodziny jednego z przedstawicieli bogatych coruscańskich przedsiębiorców. Na szczęście miła aparycja skutecznie maskowała jej mandaloriańskie szkolenie, dzięki czemu bez problemu udawała opiekunkę dla licznego potomstwa żony swojego pracodawcy. Z czasem jednak zaczęła odczuwać coraz większe rozgoryczenie. Nie była to mandaloriańska droga, którą była uczona podążać. Coraz wyraźniej czuła, że oddala się od swoich braci. Po krótkim namyśle odszukała swoją starą zbroję i, po zostawieniu pożegnalnej holowiadomości Baruxowi, opuściła planetę.  

Lilaar wyruszyła na Mandalorę, gdzie spotkała się z rodziną. Ku jej zdziwieniu bliscy nie byli źli z powodu jej nagłego odejścia. Dotychczasowe przygody uznano za dość typowe jak na nastoletnią Mandaloriankę. Zapytana, co teraz zamierza, Lilaar miała tylko jedną myśl: „Podążać dalej drogą Mandalorian, ale nie jako łowca nagród”. Kochała swoich rodziców, ale nie zgadzała się z nimi i nie chciała być jak oni. Postanowiła, że mimo różnic, które zaczynały ją coraz bardziej dzielić z rodziną, stanie u ich boku, jeśli tylko ją wezwą. Z taką myślą wyruszyła do Keldabe. 

Tam, siedząc w kantynie, została zaczepiona przez nieznajomego Mandalorianina w niebiesko-szarej zbroi. Rozmowa o sytuacji politycznej upadłego już Imperium szybko przeniosła się na prywatne tory. Wojownik okazał się członkiem klanu Gora’acyn, o którym Lilaar wcześniej nie słyszała. Zapytany o klan zaczął snuć historię o tym, jak ich przywódcy lata temu próbowali zjednoczyć Mandalorian i stworzyć własną armię do obrony planety. Po godzinie zapytał nagle, czy Lilaar nie chciałaby do nich dołączyć. Skuszona jego propozycją wyruszyła z nowym towarzyszem na północ, w bardziej górzyste i zalesione regiony Mandalory. Tam, po rozmowie z aktualnym przywódcą klanu, zdecydowała się odbyć rytuał dołączenia poprzez wyzwanie na pojedynek jednego z jego członków. Zawalczyła z niebieskim Mandalorianinem. Choć pojedynek przegrała, jej determinacja została doceniona przez klan. 

Następny rok minął na intensywnej pracy u klanowego zbrojmistrza. Lilaar wykuła swoją pierwszą zbroję, którą pomalowała na charakterystyczny różowo-czarny kolor. Pytana o nietypowe barwy odpowiadała, że nie potrzebuje maskować się przed walką. Poza pracą nad płytami odbywała liczne treningi z różnymi członkami klanu. Tutejsi wojownicy, w przeciwieństwie do tych z rodzinnych stron, walczyli przede wszystkim bronią białą i miotaczami ognia zamiast blasterów. Mandalorianka dzięki temu odkryła swój talent do walki dwoma krótkimi mieczami, który postanowiła doskonalić. Od czasu do czasu wracała też na południe, w rodzinne strony.  

W 8 ABY wzięła udział w jednej z misji klanowych. Do członków dotarła wiadomość o Mandalorianinie, na którego wydano wyrok śmierci i wysłano za nim dwóch mandaloriańskich łowców nagród. Klan Gora’acyn, dotychczas stroniący od walk między innymi klanami, postanowił tym razem zbadać sprawę. Polecieli za łowcami aż na Zewnętrzne Rubieże, gdzie poszukiwany skutecznie zmylił pościg. Mandalorianie zdecydowali się rozbić tymczasowy obóz na Deralii. Po dotarciu szybko odkryli, że nie są jedynymi gośćmi planety.  

Grupa Mandaloriańskich obcych przedstawiła się jako członkowie klanu Chirdaki. Zdziwieni przybyciem innych Mandalorian w tak odległe rejony zaprosili ich na wspólną ucztę. Oba klany wyjaśniły swoje położenie, po czym postanowiły wspólnie odnaleźć ukrywającego się tajemniczego Mandalorianina. Wspólna misja zjednoczyła członków obu klanów. Lilaar nawiązała szczególnie bliską przyjaźń z jednym zielonoskórym Twi’lekiem w czarnej zbroi. 

Przypadkowe spotkanie na Deralii zakończyło się wieloletnią współpracą międzyklanową. Klan Chirdaki pozwalał korzystać ze swoich ukrytych siedlisk, a klan Gora’acyn wspierał koczowniczych sprzymierzeńców ulepszonymi pancerzami i beskadami. Pojednanie zostało dodatkowo zapieczętowane związkiem dwojga członków klanów – Lilaar Sarad i Marika Vao.  

Trzy lata później, czekając na Mandalorze na powrót ukochanego, Lilaar myślała, że mimo wcześniejszych trudności wszystko bardzo dobrze się układa.  

 

Nikt jeszcze wtedy nie wiedział, jakie zagrożenie nadciąga…